Najnowsze

migawki

kr2

Czasu chronicznie brak, blog cierpi. Cóż począć, jak to mówią, taka karma. A karma całkiem smaczna:) Dużo pyszności miałam okazję ostatnio przygotowywać i smakować, więc narzekać nie mam zamiaru.

Mimo napiętego grafiku, wyłuskałam parę godzin, by tradycyjnie przygotować z Oćcem pieczarkowe knysze z czarnuszką i mocno alkoholowy kajmak w waflach, a potem odbyć równie tradycyjny pochód po krakowskich kościołach celem pochylenia głowy przed Grobami Pańskimi. Bez tego nie ma Wielkanocy:) Miałam wielkie nadzieje na malownicze popozowanie na rynku w nowej rock’n’rollowej skórzanej kurteczce wśród świątecznych straganów, ale mżawka i dujący nieprzyjemnie wiatr skutecznie odwiodły mnie od tego pomysłu. Z koszyka nawet mi bukszpan i serwetkę wywiało, więc myślę, że jestem w pełni usprawiedliwiona;)

A dziś parę instagramowych migawek:)
kr1 alle knysze kr3

ciasteczka owsiane z truskawkami

ciacho2

O ile szczerze nie cierpię owsianki – chociaż dawałam jej niejedną szansę, o tyle ciasteczka owsiane podbiły moje podniebienie i nieprzerwanie towarzyszyły mi przez całą jesień i zimę. Do płatków owsianych, jako takich, mimo usilnych prób i naprawdę otwartego serca, nie zdołałam się przekonać. Jednak przeistoczone w cudowny sposób w ciastka zyskują zupełnie nowe oblicze. To aż niewiarygodne, jak pod pływem temperatury te niepozorne ziarenka przepoczwarzają się w istną ambrozję o chrupiącej, złotej skórce i miękkim, lekko ciągnącym się wnętrzu!

Jesienią dorzucałam do nich orzechy włoskie i laskowe, a kiedy za oknem nie topniał śnieg i rozbrzmiewał dźwięk kolęd – przyprawy korzenne, kandyzowaną skórkę pomarańczową albo suszoną żurawinę. Teraz, kiedy nareszcie cieszymy się wiosną, postanowiłam dodać do nich nieco świeżości. Pokrojone drobno truskawki sprawdziły się znakomicie. Wprowadziły kwaskową, orzeźwiającą nutę i sporo smaku wiosny!

A porzucając ten błogi temat i wracając do turpizmu -  ja znów “leżakuję” złożona chorobą. Tym razem rumień guzowaty na nodze. Nie pierwszy w tym roku. Ale na szczęście mam sporo nagotowanego niedawno dosyć dobrego gulaszu, więc głód nam w oko nie zajrzy dopóki się nie wyliżę z tej niemocy. No i wreszcie założyłam Instagram :) Jeszcze mało się tam dzieje, bom zupełnie raczkująca, ale planuję wrzucać tzw. bekstejdże oraz jakieś krakowskie i nie-krakowskie migawki, więc serdecznie zapraszam:)

A dzisiejszy przepis wykonałam dla nowego numeru prześlicznego Magazynu Spring Plate pod redakcją wyjątkowo zdolnej Veroniki Grzegorzewskiej. W magazynie jest tak dużo cudownych zdjęć polskich blogerów i blogerek, że po prostu muszę polecić zaglądniecie do tej wiosennej publikacji:)

ciacho1

Ciasteczka owsiane z kosem i truskawkami

200 g miękkiego masła
¾ szklanki cukru trzcinowego
1 jajko
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki soli
2 szklanki płatków owsianych
1 i ½ szklanki wiórków kokosowych
4-5 truskawek
cukier puder do posypania

Masło ubijamy z cukrem na puszysty krem, dodajemy jajko oraz esencję waniliową i mieszamy. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, sól, płatki owsiane i kokos oraz pokrojone w drobną kostkę truskawki i ponownie dokładnie mieszamy. Powinniśmy otrzymać gęstą, dość lepką masę.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia, a z masy formujemy kulki, które następnie nieco spłaszczamy.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 12 minut.

Kiedy ciastka przestygną, posypujemy je cukrem pudrem.

ciacho3

bratki

bratisy

Wyciągnęłam z szafy cienką ramoneskę, co oznacza, że wiosna stała się faktem. Wieczorami biegnąc przez rynek zwykle jeszcze marznę i wywlekam z torby trzymany tam na wszelką ewentualność szalik, ale nie da się ukryć, że wiosnę czuć w powietrzu. Ech, może się starzeję, ale cieszę się z tego słońca, chociaż chyba wszyscy znają moje zamiłowanie do burej aury. Jednak ta godzina jasności więcej pozwala na wydłużenie czasu pracy w naturalnym świetle, a to jest coś. Sęk tylko w tym, że przez moje balkonowe okno, przy którym fotografuję, pomiędzy 13. a 16. wpada za dużo ostrego światła, które w pogodne dni funduje mi przymusową przerwę w pracy;) Cóż, jednak dla tych kwitnących na biało i różowo drzew jestem w stanie wiele wybaczyć!

A Gregor, wracając z zakupów, przyniósł mi ostatnio takie piękne bratki, więc strzeliłam im fotkę. Na pamiątkę:)

Obrazek

rzodkiew

rzodkiew

koktajl malinowy z rozmarynem

koktajl3

Od mych czasów pacholęcych zawsze niezwykłą radością napawała mnie wiadomość, że wybieramy się rodzinnie do koktajlbaru. Bywało to zwykle oczywiście w niedziele, a na naszym stoliku niezmiennie lądowała galaretka albo owoce z bitą śmietaną. Ja zaś zawsze zamawiałam koktajl. Najchętniej truskawkowy albo borówkowy. Czasem na śmietanie, ale najlepiej trochę lżejszy i bardziej płynny przygotowywany na bazie maślanki albo kefiru. Ileż to razy, nawet gdy już stałam się dużą dziewczynką, idąc z koleżankami czy też Mężem mym do “Kamy”, “Czarodzieja” bądź “Arlekina” planowałam uraczyć się jakąś inną słodkością! Jednak nazwa koktajlbar działa na mnie niczym imperatyw;) Wierzcie lub nie, ale jak sięgnę pamięcią, nigdy nie skusiłam się na nic innego. I chyba się nie zanosi. Absolutnie nie śmiałabym odmówić czaru kolorowym tortom i ciastkom oraz bosko udrapowanej bitej śmietanie! Jednak skromny koktajl o pastelowej barwie to niezaprzeczalnie rarytas, obok którego nie przejdę obojętnie!

Koktajle często robię też w domu. Całą zimę posiłkuję się owocami mrożonymi i jak najbardziej chwalę sobie takie rozwiązanie. Rzecz ekspresowa, a przypomina smaki lata. A dzisiejsza, malinowa wersja wzbogacona jest odrobiną rozmarynu, który nadał całości trochę leśnego aromatu. Jak dla mnie – połączenie idealne:)

koktajl5 koktajl2 koktajl1

Voyage do Tel Awiwu

1 kopia

Dziś znów krótko i nie-przepisowo (chociaż jeden słodki i bardzo prosty koktajl ostatnio udało mi się przygotować i sfotografować. Czeka na swoją kolej:)). Dziś natomiast chciałam pokazać mussachan na plackach z mąki z ciecierzycy, który przygotowałam do materiału o Tel Awiwie dla magazynu Voyage. Jak zwykle, Kinga z bloga Green Morning zajęła się przepisami wegetariańskimi, a ja na warsztat wzięłam mięcho kuraka. Przepis z cyklu prostych i smacznych, tak jak lubię, więc polecam:)

A co do wieści z frontu, to muszę się pożalić, że alergia dała tego roku znać o sobie bardzo wcześnie i otwieranie oczu nie jest obecnie moją mocną stroną. Potwornie opuchnięte powieki i wysypka na policzkach przemieniają moją twarz w oblicze monstrum, dlatego chcąc wyjść na ulicę i ponapawać się wiosną, musiałam się zaprzyjaźnić z ciemnymi okularami, by uniknąć przerażonych mym widokiem okrzyków przechodniów. I serio – nie przesadzam! Przez parę najbliższych tygodni będę się jednak starać znosić to z godnością;)

2 kopia

kwietniowa Kuchnia i ja

ser1

Dla najnowszego numeru Magazynu Kuchnia miałam okazję zmierzyć się z serami i sernikami. Tym razem nie mam żadnych “pikantnych” historyjek z mojego domowego zakładu produkcyjnego, gdyż poszło zadziwiająco gładko. Serniki i ciastka zaproponowane przez Redakcję były wyjątkowo łatwe w przygotowaniu, więc z czystym sercem mogę polecić je nawet początkującym. Moim faworytem, w sam raz na nadchodzące (dość powoli;)) Święta, była pascha, którą o mały figiel byłabym zjadła, zanim wsadziłam masę do formy:)

A poniżej, tradycyjnie, kilka zdjęć z sesji:)

ser2 ser3 ser4 sery5 sery7

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 102 other followers