Posts tagged “czosnek

cukiniowe spaghetti à la aglio olio e peperoncino

Dziś przedstawiam prawdziwe niebo w gębie, a na dobitkę stosunkowo niskokaloryczne i zdrowe! „Makaron” z cukinii, to ostatnimi witariańskimi czasy mój chleb powszedni. Daje dość sporo możliwości, a przygotowuje się w błysku ciupagi. Możemy uderzyć tradycyjnie, we włoską albo azjatycką nutę, możemy dodać taki makaron do zupy, może to też być baza sałatki. Z każdym sosem wejdzie dobrze, trzeba pamiętać tylko, że brak glutenu sprawia, że sosy niechętnie przylegają do cukinii, dlatego im gęstsze, tym lepsze.

Mój sos do gęstych nie należał 😉 Ale cukinia przeszła idealnie smakiem czosnku i efekt był jeszcze pyszniejszy niż zakładałam!

Mój zdrowotny makaron przygotowałam dla marki TaoTao, więc zapraszam po przepis na ich fanpejdż 🙂

Reklamy

pesto z czosnku niedźwiedziego

Bardzo lubię nasz krakowski Targ Pietruszkowy, który odbywa się co sobotę w godzinach mocno porannych. To często-gęsto uniemożliwia mi stawienie się tam, bo jednak, umówmy się, sobotni poranek jest terminem dość ryzykownym 😉 Ale jak już się zbiorę i pędzę tam w podskokach, to nabywam zawsze trzy rzeczy. To taki mój standard i mus, bez którego nie ruszę się z targu. A mianowicie: pół chleba z czarnuszką, opakowanie bryndzy owczej i pęk czosnku niedźwiedziego.

Bryndza rzadko kiedy ma szansę dotrwać do domu, bo jem ją paluchem, aż widzę dno pudełeczka. Chleb jest tak pyszny, że wnet by człowiek zjadł tak o! bez niczego. Najlepszy by był z bryndzą, ale bryndzy już prawie nie ma… Czosnek niedźwiedzi najbardziej lubię z jajecznicą, a to, co zostanie przerabiam na pesto. Z czarnuszkowym chlebem idzie w parze prawie tak dobrze jak bryndza. Gdyby jeszcze była…

pesto z czosnku niedźwiedziego

pęczek czosnku niedźwiedziego
1 garść pistacji
1 garść startego dojrzewającego sera żółtego
ok. 1/3 szklanki oleju z pestek winogron
odrobina soku z cytryny
sól do smaku

Pistacje podprażyłam krótko na suchej patelni, uważając by się nie przypaliły. Wystudziłam.

Do naczynia blendera wrzuciłam pistacje, porwane na mniejsze kawałki liście czosnku niedźwiedziego, ser, sok z cytryny i sól. Zaczęłam blendować dodając powoli olej i oceniając konsystencję. Starałam się nie zrobić z pesto zupełnej papki, tylko pozostawić nieco niezmiażdżonych kawałków.

Gotowe pesto przełożyłam do słoika i zalazłam po wierzchu jeszcze odrobiną oleju, by odciąć dopływ powietrza, co zapobiega psuciu się. Tak zabezpieczone pesto może postać w lodówce koło trzy tygodnie.

Ja najbardziej lubię na chlebie z czarnuszką lub z makaronem, ale znam takich, co opędzlują cały słoik łyżką na jedno posiedzenie 😉


‚rustykalne’ spaghetti

Mój rodzinny dom zamieszkiwali zawsze sami wielbiciele czosnku, dlatego gdy pojawiał się ten prosty makaron, nikogo nie trzeba było dwa razy wołać do stołu:) Pierwotna wersja była jarska: czosnek i oliwa, ale tym razem nie potrafiłam sobie odmówić dodania wysmażonego na chrupiąco boczku! No i grillowanych plastrów kabaczka:)

Składniki (dla 2 osób):

– ok. 40 dkg grubego makaronu spaghetti

– 10 dkg boczku

– 10 (lub więcej;)) ząbków czosnku

– parę łyżek oliwy z oliwek (wg uznania)

– mały kabaczek

– przyprawy: przyprawa do gotowania makaronu, czarny pieprz, sól, natka pietruszki, słodka i ostra papryka

Makaron ugotowałam z dodatkiem odrobiny oliwy i  ‚kostki’ do makaronu. Boczek drobno pokroiłam i wysmażyłam wraz z równie drobno pokrojonymi ząbkami czosnku, aby straciły nieco ostrości. Dodałam oliwę z oliwek, przyprawiłam solą i pieprzem. Powstałym ‚sosem’ polałam makaron. Warzywnym dodatkiem był kabaczek, który pokroiłam w średniej grubości plastry, posypałam przyprawami i upiekłam na ruszcie. A do tego wszystkiego dużo natki pietruszki:)