Archive for Grudzień, 2013

wszystkiego świątecznego!

święta2013

Udało mi się na moment zasiąść do komputera, w przerwie między mieszaniem zupy grzybowej, a przewracaniem smażącej się ryby na drugą stronę, żeby oficjalnie złożyć najlepsze życzenia WSZYSTKIEGO ŚWIĄTECZNEGO dla moich Czytelników, co niniejszym czynię:)

A powyżej moja tradycyjna zupa grzybowa przygotowana dla Miasta Kobiet.


styczniowa ‚KUCHNIA’ i świąteczne życzenia

kuchn1
Od paru dni można już nabyć nowy numer Magazynu Kuchnia. Czeka tam oczywiście masa przepisów i zdjęć, a między innymi cztery dania sfotografowane przeze mnie. Dania bardzo miłe, bo związane z wspomnieniami Redakcji wywołanymi nadchodzącym (dość powoli;)) Dniem Babci. Sesja była wyjątkowo ekspresowa, ale, o dziwo, obyła się bez niespodzianek, chociaż dla szczerości muszę przyznać, że zmierzenie się z nereczką cielęcą było dla mnie poważnym wyzwaniem, oj poważnym! Ale uspokajam, do reszty przpisów nie trzeba być człowiekiem o mocnych nerwach;) A i rolada z ową nereczką znalazła ostatecznie we mnie wielbiciela, więc bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po nową KUCHNIĘ i wypróbowania przepisów, bo warto!

Już zaraz wigilia i Święta, więc pewnie każdy z Was będzie miał wreszcie chwilę, żeby odpocząć, czego serdecznie Wam życzę. No i oczywiście, tradycyjnie: wszystkiego świątecznego:)

kuchn3 kuchn4 kuchn2


pierogi z cebulą i makiem

cebula1

Ostatnie pierogi to te, które z całej serii dla Magazynu Spring Plate chyba najbardziej mi smakowały. Do przygotowania takiego farszu zainspirowały mnie tradycyjne lubelskie cebularze. Kto lubi cebulę i mak, ten nie będzie miał im nic do zarzucenia:) Na naszym stole w te Święta również wylądują, bo ja akurat jestem z tych, którzy nie mają im nic absolutnie do zarzucenia!

Ciasto na pierogi (około 90 sztuk)

1 kg mąki pszennej
2 łyżki oleju roślinnego
łyżeczka soli
ciepła woda – około półtorej szklanki, ale raczej należy jej ilość dozować „na wyczucie”

Z mąki usypujemy kopczyk, dosypujemy sól. W kopcu robimy wgłębienie, w które wlewamy olej oraz stopniowo wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto regulując ilość wody i mąki. Wyrabiamy około 10 minut, aż będzie zupełnie gładkie. Gotowe ciasto przechowujemy owinięte szczelnie ściereczką.

Ciasto cienko rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy i za pomocą kieliszka wykrawamy z niego koła, w których będziemy zamykali farsz (po około łyżce), składając je na pół i zawijając dokładnie brzegi. Gotowe pierogi gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku. W zależności od rodzaju farszu przez 3-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Świąteczne pierogi możemy podać z kwaśną śmietaną, podsmażoną na złoto cebulą, boczkiem lub skwarkami.

Farsz cebulowo-makowy

5-6 cebul
pół szklanki maku
1 łyżeczka octu balsamicznego
bułka tarta do zagęszczenia
2 łyżki cukru
sól, czarny pieprz, tymianek
olej do smażenia

Cebule kroimy w piórka i wrzucamy na rozgrzany olej. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem, cukrem i octem balsamicznym. Dorzucamy mak i dusimy, aż płyny się zredukują, a farsz się zagęści. Jeśli nadal jest zbyt luźny, możemy dosypać nieco bułki tartej. Po przestygnięciu farsz gotowy jest do napełniania nim pierogów.

cebula2


pierogi z żurawiną i serem camembert

żurawina3

Dziś kolejna pierogowa odsłona z serii dla Magazynu Spring Plate. Tym razem żurawina i ser pleśniowy. Ogromnie lubię to połączenie, a zamknięte w cieście również mnie nie zawiodło. Chociaż były to pierogi eksperymentalne, to pojawią się również na wigilijnym stole.

Rano wraz z Gregorem ubraliśmy choinkę. Małą i pachnącą. Lubię co roku mieć „choinkowy temat przewodni” i tym razem jest to klimat przaśny i ludowy. Czerwień i złoto, kokardki i ozdoby ze słomy, juta i drewniana skrzynia. O takiej choince marzyłam w te Święta i tak, jest idealna:) Teraz oglądam komedię romantyczną i piję bezalkoholowy grog, ale to tylko krótka chwila odpoczynku od pracowej i wigilijnej gorączki. Już za moment trzeba będzie znów być zwartym i gotowym. Ale nie dziś wieczór:)

Ciasto na pierogi (około 90 sztuk)

1 kg mąki pszennej
2 łyżki oleju roślinnego
łyżeczka soli
ciepła woda – około półtorej szklanki, ale raczej należy jej ilość dozować „na wyczucie”

Z mąki usypujemy kopczyk, dosypujemy sól. W kopcu robimy wgłębienie, w które wlewamy olej oraz stopniowo wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto regulując ilość wody i mąki. Wyrabiamy około 10 minut, aż będzie zupełnie gładkie. Gotowe ciasto przechowujemy owinięte szczelnie ściereczką.

Ciasto cienko rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy i za pomocą kieliszka wykrawamy z niego koła, w których będziemy zamykali farsz (po około łyżce), składając je na pół i zawijając dokładnie brzegi. Gotowe pierogi gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku. W zależności od rodzaju farszu przez 3-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Świąteczne pierogi możemy podać z kwaśną śmietaną, podsmażoną na złoto cebulą, boczkiem lub skwarkami.

Farsz z sera camembert i żurawiny

150 g sera camembert
szklanka żurawiny
sok z połowy limonki
4 łyżki cukru
sól, czarny pieprz

Żurawinę wrzucamy do rondla o grubym dnie, zasypujemy cukrem i dodajemy sok z limonki. Podgrzewamy, aż cukier się rozpuści, a żurawina puści nieco soku. Zmniejszamy ogień i redukujemy płyn – żurawina musi być dosyć gęsta (w razie potrzeby możemy zagęścić ją niewielką ilością skrobi ziemniaczanej rozpuszczonej w wodzie – utworzy nam się coś na kształt kisielu). Ser kroimy na drobne kawałki. Do każdego kółka z ciasta wkładamy po kawałku sera i po łyżeczce żurawiny.

żurawina1 żurawina2


pierogi z kapustą i grzybami

kapusta2

Dziś pojawił się nowy numer Magazynu Spring Plate w puchowej, świątecznej odsłonie. Kipi przepisami i zdjęciami pełnymi zimowego uroku wykonanymi przez super-zdolnych blogerów. Są też pomysły na dekoracje i upominki bożonarodzeniowe, jest coś do poczytania i dużo, dużo więcej. A najlepiej zajrzyjcie sami, bo magazyn wygląda wyjątkowo ładnie i „przytulnie”:)

Do tego wydania przygotowałam trzy rodzaje pierogów z bardziej lub mniej tradycyjnymi farszami, które mam nadzieję w najbliższych dniach opublikować również na blogu, wraz z dodatkowymi zdjęciami, które nie weszły do magazynu. Na pierwszy ogień idą pierogi bardzo standardowe, z nadzieniem z kapusty i grzybów, których nigdy nie może zabraknąć na naszej wigilii. W pełni zdaję sobie sprawę, że każdy przygotowuje je w swój własny sposób. Nawet mam poważne obawy przed podawaniem przepisu na ciasto, z którego korzystam, bo wiem, że każdy ma swój, ten jedyny i najlepszy. Pierogi, to jedno z tych dań, które robi się „po swojemu” i może tu kryje się nawet ich urok. Jeśli jednak Ktoś z Was miałby ochotę wypróbować takich „po mojemu”, to serdecznie zapraszam:)

W Krakowie natomiast śniegu ni hu hu, ale przynajmniej zimowe dekoracje w sklepach, jarmark świąteczny (byłam już z Bratem na „tradycyjnym kręconym ziemniaku”:)) i rozświetlony rynek przypominają, że Boże Narodzenie blisko:) Ostatnio wiele czasu spędziłam pracując przy zupełnie nie-świątecznych sesjach zdjęciowych, więc tym bardziej trudno mi wskoczyć w ten wyczekiwany i przecież TAK MAGICZNY świąteczny klimat! Dziś wreszcie wywiązałam się z wszelkich umów przewidzianych na ten rok, więc od jutra rozpoczynam wywlekanie ozdób choinkowych. A jak już kupimy z Gregorem drzewko i zacznie pachnieć, to nawet biały puch nie będzie konieczny, żeby poczuć atmosferę Bożego Narodzenia:)

Ciasto na pierogi (około 90 sztuk)

1 kg mąki pszennej
2 łyżki oleju roślinnego
łyżeczka soli
ciepła woda – około półtorej szklanki, ale raczej należy jej ilość dozować „na wyczucie”

Z mąki usypujemy kopczyk, dosypujemy sól. W kopcu robimy wgłębienie, w które wlewamy olej oraz stopniowo wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto regulując ilość wody i mąki. Wyrabiamy około 10 minut, aż będzie zupełnie gładkie. Gotowe ciasto przechowujemy owinięte szczelnie ściereczką.

Ciasto cienko rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy i za pomocą kieliszka wykrawamy z niego koła, w których będziemy zamykali farsz (po około łyżce), składając je na pół i zawijając dokładnie brzegi. Gotowe pierogi gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku. W zależności od rodzaju farszu przez 3-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Świąteczne pierogi możemy podać z kwaśną śmietaną, podsmażoną na złoto cebulą, boczkiem lub skwarkami.

Farsz z kapusty i grzybów

500 g kiszonej kapusty
30 g suszonych grzybów
2-3 cebule
sól, czarny pieprz
olej do smażenia

Grzyby namaczamy w wodzie zgodnie z opisem na opakowaniu. Odsączamy. Na patelni podsmażamy dokładnie odciśniętą, poszatkowaną kapustę, pokrojoną w piórka cebulę oraz drobno pokrojone grzyby. Doprawiamy i smażymy do momentu, kiedy odparuje jak najwięcej płynów, a masa stanie się gęsta. Kiedy przestygnie, nadaje się do faszerowania.

kapusta1


uszka 2013

uszka2013
Parę godzin ciężkiej pracy w pocie czoła, ale wraz z Babcią nalepiłyśmy masę uszek dla całej rodziny:) Zamrożone, czekają już na swój Wielki Dzień, a ja mam nadzieję, że mi się nie rozpadną w czasie gotowania! Co prawda jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, ale co roku mam wrażenie, że to właśnie będzie ten pierwszy raz. Ale może nie;)


świąteczne babeczki z żurawiną

świąteczne babeczki1
W tym roku wigilia u mnie (tzn. u mnie i Gregora). Już nie po raz pierwszy, więc stresu nie ma. Chrzest bojowy przeszłam 4 lata temu, kiedy pierwszy raz podejmowałam Rodzinę na tej wyjątkowej wieczerzy. W noc poprzedzającą spotkanie robiłam jeszcze ostatnie pranie, piekłam placek i kończyłam gotować barszcz, kiedy awaria instalacji elektrycznej wzięła mnie z zaskoczenia (wszystkie sprzęty naturalnie na prąd). Do rana zostałam bez prądu, z plackiem na wpół upieczonym i z rozmrożonymi uszkami… Ale zachowałam zimną krew – przy świeczkach dekorowałam mieszkanie i wreszcie się wyspałam. Takie przeciwności losu nie są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, ale liczę, że w tym roku nie zostanie mi zaserwowana powtórka z rozrywki.

Oprócz planów, jeszcze niczego nie przygotowałam. Nie miałam czasu. W sobotę udało mi się zdemontować moje mikro-studio mieszkaniowe po zakończonej dużej sesji z udziałem dżemów i nawet trochę posprzątać. Uwielbiam te sesje, ale trzeba przyznać, że w ich czasie wszystko wokół wygląda jak pobojowisko, a przez pokój trzeba przemieszczać się slalomem. W czwartek lepię z Babcią pierogi – już się umówiłyśmy, a reszta w swoim czasie. Tak sobie mówię.

Po „dżemowych zdjęciach” zostało mi nieco kruchych babeczek. Dorobiłam do nich najzwyklejszą budyniową masę z dodatkiem likieru jajecznego i żurawiny. Oprócz pomarańczy i mandarynki, to ona najbardziej kojarzy mi się ze Świętami. Głównie przez kolor. Czarny, czerwony i biały, to jedno z moich ulubionych połączeń. Nie tylko na zdjęciach, ale też w garderobie. Święta też często robię w tych barwach. Chociaż ubiegłoroczne niebiesko-fuksjowe też zawróciły mi mocno w głowie;)

świąteczne babeczki2 świąteczne babeczki3