Archive for Czerwiec, 2013

me warsztaty na Good Food Fest

warsztaty1

Wczoraj miałam okazję prowadzić spotkanie poświęcone stylizacji zdjęć kulinarnych odbywające się w ramach drugiej edycji Good Food Fest w warszawskiej Królikarni. Bardzo dziękuję wszystkim Przybyłym – miło Was było poznać i podyskutować:)

Dziś kilka zdjęć (by Gregor) z warsztatów, a niedługo obszerniejsza relacja z całego Good Food Fest – zapraszam:)

warsztaty2

warsztaty3

warsztaty4

warsztaty5

Reklamy

Obrazek

jjj… jeżyny!

jeżyny


Obrazek

mmm… maliny!

malyny


na upalny dzień – lemoniada

Na taki dzień, jak dziś w Krakowie, tylko lemoniada:)

lemoni


iście zimowe babeczki kokosowe

babeczki kokosowe1

To już staje się regułą. Im cieplej, tym bardziej zimowe wypieki wyłażą z mojego piekarnika. Przemożny wpływ na taki stan rzeczy ma również fakt, iż na pieczenie zwykle bierze mnie koło północy, kiedy dość trudno o czynny sklep warzywno-owocowy w promieniu co najmniej dziesięciu kilometrów po tej stronie Uralu. Zawsze na szczęście znajdzie się „na stanie” jakaś zaplątana i niekompletna paczka z wiórkami kokosowymi, która ma magiczną moc ratowania skóry w tak patowej sytuacji. Tym razem nie było inaczej i to jest właśnie geneza poczynienia tychże kokosowych babeczek.

Szkielet przepisu pochodzi z niezastąpionej Muffinkarni.

babeczki kokosowo-czekoladowe

100 g mąki pszennej
100 g mąki pszennej razowej
50 g masła
50 g oleju rzepakowego
tabliczka mlecznej czekolady
2 jajka
150 – 200 g brązowego cukru (w zależności jak słodkie babeczki lubimy)
200 ml mleka kokosowego
ok. 15 kopiatych łyżek wiórek kokosowych
5 łyżek tłuczonych orzechów arachidowych
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki soli

W jednym naczyniu ubiłam jajka z cukrem i solą. Następnie dodałam mleko, olej, rozpuszczone masło i rozpuszczoną czekoladę. Wszystko dokładnie wymieszałam i połączyłam z resztą suchych składników i ponownie wymieszałam. Powstałą masą napełniłam formę muffinkową i piekłam ciastka 25 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C.

Miałam pokusić się o polewę lub lukier, jednak poniechałam realizacji tego pomysłu. Raz, że nie znalazłam w czeluściach kuchennej szafki niczego, co mogłoby przypominać którąś z wyżej wymienionych rzeczy, a dwa, że były na tyle słodkie i dobre same w sobie, że nie wymagały żadnych dodatkowych tzw. szykanów:)

babeczki kokosowe3

babeczki kokosowe2a


wiosenna miłość

Czekam co roku z drżeniem serca. A im bliżej lata, tym drży intensywnej, bo wiadomo, że to już coraz bliżej. Moje dwie największe wiosenno-letnie miłości: fasolka szparagowa i młode ziemniaczki…
zimułaczki

fas


kompot rabarbarowo-truskawkowy

kompot rabarbarowy1

Mąż mój, człowiek przezacny, uwielbia kompot rabarbarowy nie mniej niż truskawkowy. Żeby więc wprawić go w stan euforii, postanowiłam połączyć te dwa smaki w jednym napoju. Nie jest to co prawda jakoś wyjątkowo szalony miks, ale nie był to tym razem nadrzędny cel. Kompot okazał się na tyle smaczny, że gdy wróciłam wieczorem do domostwa po całodziennych miejskich wojażach, ostała się cudem jeno jedna szklanica, której nie omieszkałam wychylić jednym haustem wlewając jej wibrująco różową zawartość wprost w czeluści mej spragnionej gardzieli. Tak, kompot z rabarbaru zwiastuje nadchodzące lato. Chociaż jak dla mnie, deszczowa wiosna (bez powodzi…) mogłaby zostać na dłużej.

kompot rabarbarowy3

A wraz ze zbliżającym się latem, zaczynają nachodzić mnie urodzinowe myśli. Trudno mi uwierzyć, że (jeśli dociągnę) już za niecały miesiąc po raz kolejny w ciągu żywota mego początkowa cyfra przeskoczy symbolizując dla mnie koniec następnej dekady. Cóż można powiedzieć – taki los. Jednak musiałam pokazać ostatnio dowód osobisty, by móc zakupić piwo w barze – niech to będzie dla mnie pociechą.

kompot rabarbarowy2

kompot rabarbarowy4

kompot z rabarbaru5