Posts tagged “truskawki

truskawkowa kawa mrożona

kawa3

Ja, to na kawę mam fazy. Albo po 10 w czasach matury, albo w ogóle przez kolejne wiele lat. Albo raz na tydzień, tylko z konkretną osobą. Przez jakiś czas, w poprzedniej pracy, co tydzień niejaka koleżanka Dżejkubosky nastawiała wodę w momencie kiedy przekraczałam próg pracowniczej kuchni, a po chwili zalewała łyżkę kawowych granulek dodając pół kubka mleka 3,2%. Ciężko się było zebrać do pracy, bo ta kawa tak mi smakowała, że wolałabym obowiązki zamienić na kolejną. Ale być może szło tu głównie o towarzystwo a nie walory tej kawy:P

Mojemu ojcu z kolei, zawsze kiedy odwiedzam dom rodzinny, udaje się namówić mnie na swoją wersję. Z ekspresu. Gęstą, prawie taką, że łyżka stoi, z rozpuszczoną w niej krówką i mleczkiem kondensowanym.

W domu, z grubsza pijam tylko wtedy, jak mam resztkę mleka kokosowego na zbyciu. Albo jak umyślę sobie jakiś aromat. Tym razem zapragnęłam czegoś orzeźwiającego, więc zmiksowałam sobie kawowy napar z mlekiem kokosowym i truskawkowym szronem. Myślałam, że padnę i nie wstanę z rozkoszy.

truskawkowa kawa mrożona

1/2 szklanki zaparzonej, przestudzonej kawy
1/2 płynnego mleka kokosowego (może być lekko rozcieńczone wodą)
1 łyżeczka erytrolu (lub innego słodzidła)
1/2 szklanki szronu truskawkowego (przygotowanego z truskawek i mleka kokosowego. Zblendowanych, zamrożonych i spulchnionych widelcem)
parę kostek lodu

Kawę posłodziłam erytrolem. Dodałam mleko kokosowe i połowę szronu. Zmiksowałam. Przelałam do dużej szklanki z kostkami lodu, a na wierzch wysypałam resztę szronu.

kawa2 kawa1


ciasteczka owsiane z truskawkami

ciacho2

O ile szczerze nie cierpię owsianki – chociaż dawałam jej niejedną szansę, o tyle ciasteczka owsiane podbiły moje podniebienie i nieprzerwanie towarzyszyły mi przez całą jesień i zimę. Do płatków owsianych, jako takich, mimo usilnych prób i naprawdę otwartego serca, nie zdołałam się przekonać. Jednak przeistoczone w cudowny sposób w ciastka zyskują zupełnie nowe oblicze. To aż niewiarygodne, jak pod pływem temperatury te niepozorne ziarenka przepoczwarzają się w istną ambrozję o chrupiącej, złotej skórce i miękkim, lekko ciągnącym się wnętrzu!

Jesienią dorzucałam do nich orzechy włoskie i laskowe, a kiedy za oknem nie topniał śnieg i rozbrzmiewał dźwięk kolęd – przyprawy korzenne, kandyzowaną skórkę pomarańczową albo suszoną żurawinę. Teraz, kiedy nareszcie cieszymy się wiosną, postanowiłam dodać do nich nieco świeżości. Pokrojone drobno truskawki sprawdziły się znakomicie. Wprowadziły kwaskową, orzeźwiającą nutę i sporo smaku wiosny!

A porzucając ten błogi temat i wracając do turpizmu –  ja znów „leżakuję” złożona chorobą. Tym razem rumień guzowaty na nodze. Nie pierwszy w tym roku. Ale na szczęście mam sporo nagotowanego niedawno dosyć dobrego gulaszu, więc głód nam w oko nie zajrzy dopóki się nie wyliżę z tej niemocy. No i wreszcie założyłam Instagram🙂 Jeszcze mało się tam dzieje, bom zupełnie raczkująca, ale planuję wrzucać tzw. bekstejdże oraz jakieś krakowskie i nie-krakowskie migawki, więc serdecznie zapraszam:)

A dzisiejszy przepis wykonałam dla nowego numeru prześlicznego Magazynu Spring Plate pod redakcją wyjątkowo zdolnej Veroniki Grzegorzewskiej. W magazynie jest tak dużo cudownych zdjęć polskich blogerów i blogerek, że po prostu muszę polecić zaglądniecie do tej wiosennej publikacji:)

ciacho1

Ciasteczka owsiane z kosem i truskawkami

200 g miękkiego masła
¾ szklanki cukru trzcinowego
1 jajko
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki soli
2 szklanki płatków owsianych
1 i ½ szklanki wiórków kokosowych
4-5 truskawek
cukier puder do posypania

Masło ubijamy z cukrem na puszysty krem, dodajemy jajko oraz esencję waniliową i mieszamy. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, sól, płatki owsiane i kokos oraz pokrojone w drobną kostkę truskawki i ponownie dokładnie mieszamy. Powinniśmy otrzymać gęstą, dość lepką masę.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia, a z masy formujemy kulki, które następnie nieco spłaszczamy.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180°C przez 12 minut.

Kiedy ciastka przestygną, posypujemy je cukrem pudrem.

ciacho3


kompot rabarbarowo-truskawkowy

kompot rabarbarowy1

Mąż mój, człowiek przezacny, uwielbia kompot rabarbarowy nie mniej niż truskawkowy. Żeby więc wprawić go w stan euforii, postanowiłam połączyć te dwa smaki w jednym napoju. Nie jest to co prawda jakoś wyjątkowo szalony miks, ale nie był to tym razem nadrzędny cel. Kompot okazał się na tyle smaczny, że gdy wróciłam wieczorem do domostwa po całodziennych miejskich wojażach, ostała się cudem jeno jedna szklanica, której nie omieszkałam wychylić jednym haustem wlewając jej wibrująco różową zawartość wprost w czeluści mej spragnionej gardzieli. Tak, kompot z rabarbaru zwiastuje nadchodzące lato. Chociaż jak dla mnie, deszczowa wiosna (bez powodzi…) mogłaby zostać na dłużej.

kompot rabarbarowy3

A wraz ze zbliżającym się latem, zaczynają nachodzić mnie urodzinowe myśli. Trudno mi uwierzyć, że (jeśli dociągnę) już za niecały miesiąc po raz kolejny w ciągu żywota mego początkowa cyfra przeskoczy symbolizując dla mnie koniec następnej dekady. Cóż można powiedzieć – taki los. Jednak musiałam pokazać ostatnio dowód osobisty, by móc zakupić piwo w barze – niech to będzie dla mnie pociechą.

kompot rabarbarowy2

kompot rabarbarowy4

kompot z rabarbaru5