Posts tagged “szpinak

omlet ze szpinakiem i komosą

szpin1

Lubię komosę. Nie jem z jakąś szaleńczą częstotliwością, ale jednak. Najczęściej tam, gdzie użyłabym zamiennie ryżu – wiadomo, najprościej. Ostatnio zostało mi trochę z obiadu, więc żeby uniknąć powtarzania się, powzięłam brawurową decyzję zrobienia z komosą czegoś innego niż polanie jej sosem albo podsmażenie z warzywami. Podsmażenie – owszem, z warzywami – owszem, ale jeszcze zalanie jajkiem, które zmieniło całą mieszankę w puszysty omlet! Oj tak, wprawił mnie w głęboką dumę z mojej pomysłowości;) No nie jest to szczyt myśli kreatywnej, niemniej jednak polecam gorąco, bo u mnie się tylko mignął!

szpin4 szpin2 szpin3


krem z zielonych warzyw

Po wspaniałych Świętach zostało mi sporo przywiędłej zieleniny – szpinaku, rukoli, bazylii i koperku. Ratując je przed zagładą, stworzyłam z nich energetyczny, zielony krem. Gęsty, ale na tyle lekki, że dobrze sprawdza się w roli poświątecznego panaceum;)

Nie byłabym sobą gdybym nie dodała do tej zupy cebuli i czosnku, więc dodałam;) Zagęszczaczem zostały tym razem ziemniaki.

zielona zupa-krem

pęczek koperku
szklanka liści rukoli
szklanka liści szpinaku
szklanka liści bazylii
3 ziemniaki
2 cebule
4 (lub więcej;)) ząbki czosnku
700 ml bulionu warzywnego
1 łyżeczka oliwy z oliwek
sól & biały pieprz, suszona bazylia

W garnku rozgrzałam oliwę i poddusiłam na niej pokrojono drobno cebulę. Dodałam pokrojone w kostkę ziemniaki i zalałam bulionem. Gdy ziemniaki zmiękły dorzuciłam koperek, szpinak, rukolę i bazylię oraz rozgniecione ząbki czosnku. Przyprawiłam i gotowałam jeszcze chwilę. 3/4 zupy zmiksowałam, a resztę zostawiłam w stanie niezmienionym dla nadania jej faktury.


tarta ze szpinakiem i inną zieleniną

Nie mogę tego dłużej ukrywać, ani z tym walczyć – jestem szpinakowym freakiem i nic tego nie zmieni;) Ostatnio jest u mnie w nieustannym użyciu, a dzisiejsza tarta, to jeszcze nie koniec! Trudno się oprzeć ślicznym zielonym listkom, które w dodatku są takie smaczne! Ale skoro nastał czas na zieleninę, do szpinaku dołączyły inne wiosenne wiechcie;) I trochę piętrzących się w lodówie resztek, których naturalnie nie lubię marnować. W takiej chwili improwizowana tarta jest świetnym rozwiązaniem i wybawieniem dla produktów, na które wcześniej nie było pomysłu.

 tarta z zieleniną

ciasto

100 g mąki pszennej
100 g mąki żytniej pełnoziarnistej
1 jajko
75 g masła
1 łyżka kwaśnej śmietany
szczypta soli

nadzienie

1 mały por
50 g liści szpinaku
50 g liści rukoli
pęczek koperku
2 (lub więcej;)) ząbki czosnku
100 g tuńczyka (ja lubię w oleju roślinnym:))
100 g wyraźnego sera (u mnie twarożek ołomuniecki)
200 g kwaśnej śmietany
2 jajka
1 łyżeczka oliwy
sól & pieprz

Przygotowując ciasto dodałam do obu mąk miękkie masło, jajko, łyżkę śmietany, szczyptę soli i razem zagniotłam. Odstawiłam na 30 minut do lodówki, by stężało.

Por pokroiłam w krążki, podsmażyłam na niewielkiej ilości oliwy. Dorzuciłam szpinak oraz rukolę i razem dusiłam, ale tak, by liście nie zwiędły do reszty;).

Schłodzone ciasto rozwałkowałam i wyłożyłam nim natłuszczoną uprzednio tortownicę, zaginając również nieco ciasta na brzegi. Ciasto podpiekłam w rozgrzanym do 180°C aż się zrumieniło i lekko stwardniało.

Na ciasto wyłożyłam kawałki tuńczyka odsączone z zalewy/oleju, następnie rozłożyłam ‚warstwę zieloną’, a całość równomiernie zalałam mieszaniną rozmąconego jajka, śmietany, przeciśniętego przez praskę czosnku oraz przypraw. Na wierzchu położyłam porwany koperek oraz kawałki serka ołomunieckiego.

Piekłam ponownie, w temperaturze 180°C przez około 25 minut (aż wierzch się ściął i zezłocił, a nawet lekko zbrązowiał). Należy sprawdzić, czy ciasto faktycznie się upiekło, gdyż farsz jest nieco wilgotny, co może powodować powstanie zakalca.


ziemniaczana kiszka, łosoś i szpinak

Ten obiad nie kosztował mnie wiele zachodu. Główną robotę wykonała ziemniaczana kiszka prosto z krakowskiej pracowni garmażeryjnej Pigi. Przyznam, że pierwszy raz z ową kichą miałam do czynienia, ale z pewnością nie ostatni. Matula zaopatrzyła mnie w dwa snadne kawałki, które do złudzenia przypominały pęta kiełbasy, jednak otoczka (jakoś nie mogę w tym kontekście słowa ‚jelito’…) wypełniona była gładko zgniecionymi i aromatycznie przyprawionymi ziemniakami z dodatkiem skwarków. Rzecz dość zaskakująca, jednak po pokrojeniu na plastry i obsmażeniu wprost wyborna!

Przyrumieniona kicha pasowała świetnie do pieczonego z solą, czerwonym pieprzem i trawą cytrynową dzwonka łososia i garści świeżego szpinaku.


morszczuk na chrzanowym szpinaku

Piątkowy i nieziemsko orzeźwiający obiad. Wiadome jest nie od dziś, że szpinak i czosnek, to doskonałe połączenie. Ale podkręcone chrzanem przenosi w inny wymiar świadomości;);) Wprowadza na nową ścieżkę smaku;);) Oszałamia zmysły;);) Brzmi może nieco filozoficznie (naturalnie z przymrużeniem oka;)), a jest proste i pyszne:)

No i jeszcze spóźnione życzenia WSZYSTKIEGO MAMODNIOWEGO wszystkim Mamom🙂

Składniki (dla 2 osób):

– 2 filety z białej ryby (u mnie morszczuk)

– pęczek szpinaku

– 5 (lub więcej;)) ząbków czosnku

– 2 łyżki tartego chrzanu

– sok z połowy limonki

– 100 ml mleka

– 1 łyżka masła

– 1 łyżeczka bułki tartej

– odrobina oliwy z oliwek

– przyprawy: sól morska gruboziarnista, pieprz cytrynowy, pieprz czarny, starty imbir, czerwona słodka papryka, odrobina gałki muszkatołowej

Rybę zamarynowałam w  soku z limonki i przyprawach. Na odrobinie oliwy poddusiłam pokrojone liście szpinaku. Dodałam do nich przeciśnięty przez praskę czosnek, chrzan, mleko i przyprawiłam solą, pieprzem i świeżo startą gałką muszkatołową. Dusiłam jeszcze przez ok. 7 minut. Zamarynowaną rybę posypaną odrobiną bułki tartej i kawałkami masła piekłam w folii aluminiowej w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 10 minut. Podałam razem ze szpinakiem:)


tagliatelle lub wstążki z sosem szpinakowym i wędzonym serem

Szpinak, chyba dla większości, we wczesnej młodości ma smak, nazwijmy to, kontrowersyjny. A dobry staje się od pewnego momentu. Momentem tym dla mnie było przekroczenie po raz ostatni progu przedszkola. Przekroczenie, dodam, na zewnątrz;) Teraz, gdy walę doń masę czosnku, sprawa przedstawia się z goła przeciwnie. Szpinak jest jednym z moich ulubionych zielsk;)

Składniki (dla 2 osób):

– 200 g makaronu tagliatelle lub wstążek

– 300 g szpinaku (Spinacia) – może być mrożony

– 2 cebule czerwone

– 6 (lub więcej;)) ząbków czosnku

– 100 g startego lub drobno pokrojonego wędzonego sera

– 100 ml śmietany

– mały serek topiony śmietankowy

– łyżka oliwy

– przyprawy: sól, czarny pieprz, chilli, odrobina gałki muszkatołowej

Makaron ugotowałam z dodatkiem soli. Szpinak mrożony ugotowałam, dodałam do niego uduszoną uprzednio na oliwie poszatkowaną cebulę, czosnek wyciśnięty przez  praskę, śmietanę, serek topiony i starty ser wędzony. Gotowałam aż wszystkie składniki połączyły się w jednorodną masę tworząc sos. Na koniec doprawiłam i podałam sos z makaronem:)


cannelloni ze szpinakiem

Pamiętam jak pierwszy raz jadłam cannelloni. To było końcem lat ’80 u ciotki we Wrocławiu. Wtedy to było naprawdę ‚coś’! Wszyscy z ciekawością zaglądaliśmy do środka rulonów, żeby dowiedzieć się, co jest nadzieniem tego niezwykłego makaronu;) Było nim mięso!

A u mnie tym razem wersja jarska, ze szpinakiem i sosem pomidorowym.

Składniki (dla 2 osób):

Sos pomidorowy:

– puszka pomidorów pelati

– jedna biała cebula

– 4 (lub więcej) ząbki czosnku

– łyżeczka oliwy

– przyprawy: sól, czarny pieprz, parę listków bazylii lub łyżeczka suszonej

Na odrobinie oliwy poddusiłam poszatkowaną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodałam pomidory pelati i przyprawy. Gotowałam przez chwilę by smaki się wymieszały, a następnie zblendowałam na głaski sos.

Cannelloni:

– ok. 200 g makaronu cannelloni

– 200 g szpinaku (może być mrożony)

– 3 łyżki mleka lub słodkiej śmietanki

– 50 g sera feta

– 4 (lub więcej;)) ząbki czosnku

– łyżeczka oliwy

– beszamel (łyżka masła, łyżka mąki, gałka muszkatołowa, sól i mleko gotowane razem i często mieszane do uzyskania gładkiego sosu)

– 2 garści startego żółtego sera do posypania

– przyprawy: sól, pieprz, chilli

Makaron lekko podgotowałam (ok. 3 min., bo nie ufam pieczeniu surowego;)). Szpinak (mrożony) poddusiłam na odrobinie oliwy z dodatkiem przeciśniętego przez praskę czosnku, śmietanki, przypraw i pokruszonej fety. Rurki makaronowe nadziałam gotowym farszem i ułożyłam w natłuszczonym żaroodpornym naczyniu warstwami przedzielanymi beszamelem. Wierzch cannelloni polałam sosem pomidorowym i posypałam żółtym serem. Zapiekałam 20 min. w piekarniku nagrzanym do 180 st. C z termoobiegiem.