Posts tagged “szaszłyki

szaszłyki po raz wtóry

Jakoś wyjątkowo lubię przygotowywać szaszłyki. Lubię kroić warzywa i kiełbaskę lub mięso, nabijać na patyczki i za każdym razem tworzyć nieco inną, że tak górnolotnie ujmę, kompozycję. Nie ma możliwości, że coś się nie uda, za to obiad robi się pieronem:) A jak jeszcze wszystko ‚ugrillować’ bez dodatku tłuszczu, to już nic innego, jak tylko same profity.

Moje szaszłyki tym razem składały się z plasterków kiełbasy toruńskiej, cukini, cebuli, zwiniętych w swego rodzaju rulony, podłużnych pasków pora i małych pieczarek. Bez marynaty. Tylko z najprostszymi przyprawami:)

A do tego gotowane ziemniaczki z prażoną cebulką, odrobiną masła czosnkowego, przypiekanymi pieczarkami i klasycznym sosem tatarskim.

P.S. Ostatnie parę dni znów upłynęło nam pod znakiem imprez rodzinnych;) Najpierw zostaliśmy zaproszeni przez Szwagierkę na sushi, zaraz potem złożyliśmy wizytę mojemu Kuzynowi i Jego uroczej Żonie:) Na kolejny dzień przypadały odwiedziny u moich Teściów w Oświęcimiu. A weekend uwieńczyliśmy spotkaniem z przyjaciółmi (Dumnymi i Bladymi;)) w naszym ukochanym krakowskim barze piwnym, który to, ku naszej niepohamowanej radości lub też zagładzie – czas pokaże;), odrodził się jako feniks z popiołów po paru smutnych miesiącach niebytu. Już przesądzone, gdzie spędzimy jesień. I zimę;)


grill na „świeżym powietrzu”;)

Cudna dziś była w Krakowie pogoda:) Dlatego urządziliśmy grill. Co prawda w kuchni;), ale zielona „trawka” na naszym balkonie idealnie imitowała łączkę… Nie planowałam fotografować moich wyczynów kulinarnych, ale Mężu stwierdził: „wyglądasz tak słowiańsko, że zrobię ci zdjęcie na balkonie, z patelnią”;) I tak też się stało…

Mój outfit to: ludowa bluzka Vernissage (sh) – – lejbiczek Ann Christine (prezent) – – jeansy Yessica

A szaszłyki składały się z: kiełbasiory (toruńskiej), papryki czerwonej, pieczarek i cebuli. Zapodane zostały z pieczonymi ziemniaczkami z masłem czosnkowym:)