Posts tagged “polenta

grillowana polenta

…z szynką szwarcwaldzką, karmelizowaną cebulą i pomidorem.

Jest to rzecz prosta i smaczna zarazem. Niestety, również czasochłonna. Ale za to można sobie podskubywać taką polentę wieczorem i popijać esencjonalnym bulionem. I nie musieć nigdzie wychodzić na mróz. Chociaż mróz trochę lubię. Lubię zaczerwienione policzki i wygląd Królowej Śniegu. I skrzypiący śnieg też lubię. Wiem, że może to bluźnierstwo, bo tegoroczna zima jest dla nas (przynajmniej w Krakowie) wyjątkowo łaskawa, jeśli chodzi o temperatury, ale ta ciemność trwa już taaak długo, że marzenia o wiosennym słońcu i delikatnym wietrzyku stają się wręcz obsesyjne. Ale nie! Nie narzekam! Mam nowe buty i wreszcie się nie ślizgam, a to już coś;)

grillowana polenta

kaszka kukurydziana

dwukrotnie większa od ilości kaszy ilość bulionu warzywnego

gorąca woda

tarty parmezan

sól, kolorowy pieprz, suszona natka pietruszki

cebula czosnkowa

szynka szwarcwaldzka

pomidor

łyżka oleju rzepakowego

 Do wrzącego bulionu delikatnym ruchem wsypałam kaszkę kukurydzianą i od razu zaczęłam mieszać trzepaczką, by zapobiec pojawianiu się grudek. Gdy kaszka zaczęła gęstnieć, dodawałam do niej po odrobinie gorącej wody i gotowałam na małym ‚ogniu’ nie przerywając mieszania. Polenta jest gotowa po ok. 20 minutach, natomiast by pozbyć się gorzkawego posmaku, należy polentę gotować przez kolejne 20 minut, cały czas mieszając.

Do gotowej polenty dosypałam parmezan i dokładnie wymieszałam.

Polentę rozłożyłam równomiernie na natłuszczonej blasze do pieczenia. Gdy wystygła i zastygła (najlepiej zostawić ją w spokoju na całą noc) pokroiłam ją na kawałki i usmażyłam na grillowej patelni na niewielkiej ilości oleju rzepakowego.

Polentę podałam z drobno pokrojoną i podsmażoną cebulą, szynką szwarcwaldzką i pomidorem. Posypałam grubo zmielonym kolorowym pieprzem i suszoną natką pietruszki.

Reklamy

polenta z cebulowo-pieczarkowym sosem i udźcem indyczym

Ostatnio nie szalałam w kuchni. Znów zmogła mnie choroba.

No i czyniłam kroki w kierunku zdobycia tytułu pedagoga. Udało się:) W piątek zasiliłam, i tak już dosyć długie szeregi nauczycieli w moich dwóch Rodzinach;) Teraz jeszcze próbuję swoich sił w studiowaniu rytmiki i wieszczę, że będzie to już koniec mojej drogi edukacyjnej (przynajmniej ‚po tej stronie biurka’), ale pewności nie ma;)

Kolejne egzaminy przytłoczą mnie pewnie dopiero końcem czerwca (jak zwykle w moje urodziny…), więc nareszcie wygospodaruję w moim zawalonym obowiązkami (ale bluźnię!;)) życiu trochę więcej czasu na gotowanie, decoupage i muzykę:) A przechodząc, po tym przydługim wstępie nie w moim stylu, do spraw kulinarnych, to dziś będzie polenta. W dzieciństwie robiliśmy sobie z Tatą i Bratem wieczorami polentę ryżową. Jak mieliśmy na coś ‚smaka’, a sami nie wiedzieliśmy na co, lub zawartość szafek i lodówki pomagała nam zdecydować na co mamy ten apetyt. Nasza ryżowa polenta była lepka, wilgotna i aromatyczna od cebulki i czosnku. Uwielbiam ją:) Tym razem jednak przygotowałam klasyczną polentę, z kaszki kukurydzianej.

Składniki (dla 2 osób):

Polenta:

– 2 szklanki bulionu warzywnego lub gorącej osolonej wody

– 1 szklanka kaszki kukurydzianej / polenty

– 1 łyżka masła

– 1 łyżka oliwy z oliwek

W garnku o grubym dnie należy zagotować osoloną wodę lub bulion warzywny. Następnie wsypać kaszkę kukurydzianą i dodać łyżkę masła. Polentę trzeba gotować na małym ogniu przez około 20 min. do odparowania wody często mieszając. Gotową masę należy wyłożyć na wilgotną deskę i wyrównać  wierzch oraz brzegi zamoczoną łyżką. Po ok. 5-10 min., gdy polenta przestygnie i stężeje trzeba pokroić ją w prostokąty i smażyć w niewielkiej ilości oliwy na grillowej patelni.

Sos cebulowo-pieczarkowy z udźcem indyczym:

– 0k. 25-30 dkg mięsa z udźca indyczego

– 2 żółte cebule

– 10 dkg pieczarek

– łyżka oliwy z oliwek

– łyżka masła

– łyżka mąki

– przyprawy: sól, czarny pieprz, czosnek niedźwiedzi, słodka papryka

Udziec pokroiłam w kostkę. Cebulę poszatkowałam, a pieczarki pokroiłam w plasterki. Wszystkie te składniki podsmażyłam, a następnie dusiłam na łyżce oliwy. Gdy zmiękły i puściły ‚soki’, całość doprawiłam i zagęściłam masłem wymieszanym z mąką. Gotowałam do momentu gdy nie było czuć smaku surowej mąki i cebula rozgotowała się tworząc gęsty, aromatyczny sos.