Posts tagged “maliny

Obrazek

mmm… maliny!

malyny


tarta z borówkami i malinami

Oszałamiają mnie owocowe kolory tej tarty. Znów aura nieco zimowa, ale co począć, gdy taka mnie najbardziej cieszy?

Zwlokłam się w ten upał, chociaż nie lubię, specjalnie do obwoźnego handlarza warzywami i owocami, który zawsze stacjonuje niedaleko naszego domu, celem nabycia drogą kupna świeżych borówek. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy tym jedynym razem stoisko okazało się zamknięte! Mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja lub po prostu wakacje powstrzymały sprzedawcę od rozłożenia towaru i niedługo wszystko wróci do normy. W takiej sytuacji musiałam zadowolić się wcale smakowitą borówką amerykańską z supermarketu i małym opakowaniem malin, które zobaczyłam, kiedy już miałam opuszczać ów przybytek.

Podobna tarta wpadła mi kiedyś w oko tutaj i postanowiłam sama spróbować. Na kruche ciasto, które stanowi tu spód każdy ma własny przepis, dlatego też nie namawiam na mój, zwłaszcza, że spód wyszedł mi nieco przytwardawy;)

Przy okazji chciałam się jeszcze pożegnać Z Wami, moi Drodzy Czytelnicy, na półtora tygodnia, gdyż wybieram się na pierwszą turę wakacji. Mam nadzieję, że będzie przyjemnie, czego i Wam życzę:)

tarta z borówkami i malinami
kruche ciasto

250 g mąki
100 g masła
2 jajka
1 łyżka śmietany
5 łyżek cukru pudru
szczypta soli

nadzienie

100 ml śmietany kremówki
100g serka mascarpone
75 g białej czekolady
borówki & maliny

Z powyższych składników zagniotłam ciasto i odstawiłam na godzinę do lodówki. Ponakłuwałam ciasto widelcem i piekłam przez 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200°C. Pozostawiłam do wystygnięcia.

Białą czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej i ostudziłam. Ubiłam śmietanę na sztywno. Do serka mascarpone dodałam czekoladę i delikatnie wmieszałam bitą śmietanę. Masę rozłożyłam na kruchym spodzie, a na niej ułożyłam owoce. Przed podaniem schłodziłam.


pieczone maliny z migdałami

Kupiłam maliny od miłego pana, który sprzedawał je w bardzo pomysłowych pojemnikach – odciętych dolnych częściach butelek PET 🙂 Już jest całkowita jesień i coraz rzadziej widzę malinki, a jak już zobaczyłam, to miałam ochotę przetransformować je w ciepły, jesienny deser.

pieczone maliny z migdałami

pojemnik malin

3 łyżki masła

2 łyżki cukru demerara / miodu

parę kropel esencji waniliowej

2 łyżki płatków kukurydzianych

2 łyżki płatków migdałowych

odrobina cynamonu

2 gałki lodów (u mnie o smaku serka:))

Dwa małe naczynia żaroodporne posmarowałam masłem, skropiłam esencją waniliową i posypałam cynamonem. Włożyłam maliny. Posypałam płatkami kukurydzianymi, płatkami migdałów i cukrem demerara. Na wierzch każdego deseru położyłam po kawałku masła.

Zapiekałam w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st. C. przez ok. 10-15 minut. Podawałam z lodami serkowymi.