Posts tagged “kurczak

pieczone udka kurczakowe z warzywami korzeniowymi

Zaczynam coraz bardziej radować się pogodą. To wręcz nieprawdopodobne, jak pogoda wpływa na wszystko. A zaczyna być coraz cudowniejsza. Od wczoraj mamy w Krakowie sztormowy klimat. Szłam wczoraj na zakupy i raz po raz silny podmuch wiatru rozganiał chmury, spoza których wyzierało słońce. Po chwili znów robiło się ciemno i chłodno. Nie ma dla mnie chyba wspanialszej aury. Choć trochę tej hanzy czuć, której na co dzień raczej nie widać;) Dziś deszcz, a ja wczoraj wyjęłam moją jesienną ‚carską szubę’ (mam takie na każdą porę roku;)) i nawet w domowych ‚małych przeróbkach krawieckich’ dokonałam paru przeszyć, których od zeszłego roku wymagała, by wrócić do pełnej świetności. Dlatego zaraz chętnie się w nią przyodzieję, owinę szyję cienkim szalikiem i ruszę w miasto. Idziemy na pierogi:)

A tu nasza przedwczorajsza wieczerza. Już zupełnie późnojesienna. Karmelizowane warzywa i rumiane kurze udka. Jedna z najlepszych rzeczy na świecie.

pieczone udka kurczakowe z warzywami korzeniowymi

4 udka z kurczaka
4 marchewki
4 pietruszki
2 pasternaki
3 cebule
8 małych ziemniaków
główka (lub więcej;)) czosnku
natka pietruszki
1 łyżka oleju słonecznikowego
1 łyżeczka startej skórki z cytryny
sól & czarny pieprz, rozmaryn, słodka papryka

Ziemniaki gotowałam w skórce przez 10 minut. Odcedziłam i przestudziłam.

Udka natarłam przyprawami i podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju. Przełożyłam do naczynia żaroodpornego.

Marchewkę, pietruszkę, pasternak, ziemniaki, obraną, pokrojoną w ćwiartki cebulę również podsmażyłam i również przełożyłam do naczynia żaroodpornego, razem z kurczakiem.

Doprawiłam, dołożyłam czosnek podzielony na ząbki i natkę pietruszki. Piekłam w piekarniku początkowo w zamkniętym naczyniu, a następnie bez przykrycia pod grillem przez około godzinę – ale to zależy od preferencji:)


jogurtowy kurczak curry

Przebąblowałam cały dzień. Nie zaprzeczam, że przyczynił się do tego lekki kac, którego nabawiłam się zupełnie niespodziewanie. Przebieg owego na szczęście nie zaznaczył się szczególnie uciążliwie, a objawiał się głównie wzmożonym przyjmowaniem płynów i zdecydowanie wydłużonym czasem reakcji. Jakaż to jednak mała cena za uciechy duchowe dnia poprzedniego?;)

A w takie dni jak dziś potrawy o wyrazistym i konkretnie zdefiniowanym smaku neutralizującym powracający jak bumerang znany i lubiany aromat podeszwy w gębie, są wyjątkowo pożądane. Taki właśnie był kurczak.

Smaki indyjskie znam jedynie z krakowskich restauracji specjalizujących się w tego typu kuchni, więc nie jestem w stanie ocenić ich podobieństwa do oryginału, jednak to, co ugotowałam ja wcale a wcale nie odbiegało od jedzenia restauracyjnego:) Wyjątkowo smakował mi mój wytwór. Może nie jestem obiektywna i patrzę przez pryzmat swej lekkiej niedyspozycji, jednak to zdecydowanie kwestia drugorzędna;)

jogurtowy kurczak curry

4 udka kurczaka

300 ml jogurtu naturalnego

3 duże cebule

1 pietruszka

1 marchewka

pęczek szczypiorku

2 łyżki mielonych pistacji

4 (lub więcej;)) ząbki czosnku

łyżka oleju rzepakowego

sól, kolorowy pieprz, 3 łyżeczki curry, ziele angielskie, liść laurowy, mielone gałka muszkatołowa, cynamon,  imbir, kardamon, trawa cytrynowa, ostra papryka, asafetyda, ziarna fenkułu

Udka kurczaka podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. Dodałam pokrojoną w piórka cebulę i pokrojone w kostkę pietruszkę i marchew. Dodałam nieco wody i dusiłam aż warzywa zmiękły, cebula się rozpadła, a kurczak się ugotował. Dodałam przyprawy, starty czosnek i jogurt, dobrze wymieszałam. Gotowałam jeszcze chwilę, by smaki się połączyły. Na koniec posypałam poszatkowanym szczypiorkiem i mielonymi pistacjami, a podałam z kurkumowymi podpłomykami.


udowe mięsiwo

Kolejny raz mało wymagający obiad, ale niewspółmiernie smakowy. A składały się nań: podsmażone kawałki udka kurowego polane sosem jogurtowo-musztardowym z czosnkiem, utłuczone ziemniaczki z masłem czosnkowym i zielone szparagi gotowane w mleku, okraszone bułką tartą:)

A teraz w piekarniku siedzi placek czekoladowo-kokosowy, który z lekką niepewnością od czasu do czasu doglądam… Lękam się, bo jest on kompilacją trzech różnych przepisów oraz mojej inwencji twórczej i nie wiadomo co to za hybryda z tego wylezie;)