Posts tagged “jajka

jajka stir-fry z pomidorami po tajwańsku 番茄炒蛋

Prawie nie różni się od jajecznicy na pomidorach, którą jem jak dzika od wczesnych lat podstawówki, kiedy to nareszcie jajecznicowa konsystencja zaczęła przechodzić mi przez gardło. Najbardziej lubiłam oczywiście ze szczypiorkiem, albo właśnie z pomidorami. Dopiero niedawno, studiując dniami i nocami tajwańskie przepisy, dowiedziałam się, że to danie jest tam równie popularne jak u nas. Może nie jest typowo śniadaniowe, ale i tak fakt, że na drugim końcu świata, w całkowicie innej kulturze smażą jajka z pomidorami, wywołał uśmiech na mojej facjacie.

Technologia jest nieco inna niż w moim rodzinnym domu, jest trochę cukru, jest odrobina kolendry, ale koniec końców, to nasza swojska jajecznica na pomidorach!

jajka po tajwańsku

4 jajka
3 małe pomidory
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki białego pieprzu mielonego
2 łyżeczki posiekanego szczypiorku
2 łyżeczki posiekanej kolendry
1/2 łyżki oleju

Jajka rozmąciłam i doprawiłam solą.

Na niewielkiej ilości oleju podsmażyłam jajka, ale tak pół na pół, by nie ścięły się zupełnie. Jajka odstawiłam.

Na patelnię dodałam nieco tłuszczu, podsmażyłam szczypiorek, dodałam pokrojone na kawałki pomidory i podsmażałam z dodatkiem cukru i białego pieprzu.

Na koniec, kiedy pomidory puściły sok, który następnie zredukowałam, na patelnię wlałam z powrotem jajka. Dokładnie wymieszałam i dodałam kolendrę.

Na Tajwanie i w Chinach podaje się to danie zazwyczaj z ryżem. Ale z chlebem też jest pyszka ^_^

Reklamy

tajwański omlet ostrygowy 蚵仔煎

tajwański omlet

Tajwański street food, to moja niesłabnąca miłość. Czegokolwiek by się nie chwycić, to pyszne. Niektóre smaki, czy zapachy można uznać za kontrowersyjne (jak osławione stinky tofu 😛 ), ale przemierzając nocne markety nie można nie pokosztować. Tajwańczycy kochają tekstury. Kochają chrupiące, ale nade wszystko kochają „ciągnące”. Dlatego gumowe kuleczki tapioki zatopione w mlecznej herbacie są ich ukochanym napojem, a skrobia, najczęściej ze słodkich ziemniaków, to standardowy dodatek do potraw, nadający im właśnie tę specyficzną konsystencję. Tak jest z tym omletem – oprócz fazy jajecznej, mamy fazę skrobiową. Do tego ostrygi, warzywa i niesamowity sos, bez którego tajwański omlet nie byłby tajwańskim omletem 😀 Ja poszłam o krok dalej i wewaliłam do niego jeszcze resztkę krewetek, które prosiły się (wręcz błagały!) o zagospodarowanie. Przez to wersja nie jest w stu procentach ortodoksyjna, ale nic nie traci! Raczej zyskuje 😉

Obejrzałam dużo filmików o tajwańskim omlecie na jutubach, ale ostatecznie oparłam się na przepisie z mojej kochanej książki The Food of Taiwan Cathy Erway.

tajwański omlet ostrygowy 蚵仔煎

sos

1/4 szklanki ketchupu
1/4 szklanki octu
1 łyżka jasnego sosu sojowego
1 łyżka cukru
1 łyżeczka skrobi (najlepiej kukurydzianej)
1/2 szklanki wody

omlet

2 jajka
szczypta soli
szczypta białego pieprzu
1 łyżeczka skrobi ze słodkich ziemniaków
(można z powodzeniem zastąpić skrobią ze zwykłych ziemniaków)
1/4 szklanki wody
4 świeże ostrygi
parę świeżych krewetek
4 liście (czego tam mamy, może być sałata, kapusta pekińska, pok choy…)
posiekana dymka
1 łyżeczka oleju do smażenia

Przygotowujemy sos. Do garnka wkładamy wszystkie składniki oprócz skrobi i wody. Podgrzewamy. Skrobię łączymy z wodą i dodajemy do mikstury chwilkę gotując na małym ogniu, aż sos zgęstnieje.

Jajka łączymy z solą i pieprzem. W oddzielnym naczyniu łączymy skrobię z wodą i dokładnie mieszamy.

Rozgrzewamy olej na patelni. Wrzucamy ostrygi oraz krewetki i smażymy przez 30 sekund. Wlewamy skrobiową miksturę, pozwalamy jej się lekko ściąć, następnie wlewamy jajka, przykrywamy liśćmi porwanymi na mniejsze kawałki i posiekaną dymką. Omlet odwracamy na drugą stronę. Nawet jeśli się rozpadnie, przyklepujemy go trochę i dosmażamy, wtedy powinien się znów połączyć we względną całość 😉

Podajemy z sosem i dodatkową porcją dymki.


pasta jajeczna

pasta jajeczna1

Wieki jej nie robiłam, a przecież w moim domu była taka popularna! Zwyle zanim się ją zrobiło, ubywało połowy, bo trzeba było przecież sprawdzić, czy już dobrze doprawiona, czy składniki się już idealnie połączyły. A sprawdzało się zwykle na tyle zapamiętale, że na chleb niewiele zostawało. Kiedyś jajka nie znajdowały się w obszarze moich kulinarnych zainteresowań, ale jednak, jak w większości podobnych przypadków, nadszedł ten dzień, kiedy jajka stały się nagle pyszne i nieodzowne. I to w każdej możliwej postaci (wyłączając surowe – to dla mnie nadal ekstremum). Tak o tym ostatnio rozmyślałam, a rozmyślania owe doprowadziły mnie do ukręcenia sobie na śniadanie tej najprostszej w świecie pasty z jajek. Rodzinna, ortodoksyjna wersja zaleca użycie poszatkowanej cebuli, jednak mój żołądek źle ją znosi w postaci nieobrobionej, dlatego postanowiłam oszczędzić mu stresu i podmienić zdradziecki na surowo składnik (który skądinąd uwielbiam!) na łatwiej przyswajalny przez me trzewia szczypiorek.

A już jutro wyruszam na weekend do Katowic. Jadę na koncert! Samego Paddy’ego Kelly:D Obawiam się (a jest to obawa granicząca z pewnością), że zedrę gardło doszczętnie, a moi przedszkolni uczniowie przez najbliższy tydzień nie uświadczą dźwięku mego głosu, więc wszelkie nowe piosenki o wiośnie będą musiały ulec odroczeniu;)

pasta jajeczna2

pasta jajeczna3


tarta z szynką szwarcwaldzką à la quiche lorraine

Nadzienie tarty ma trochę więcej składników niż tylko szynka szwarcwaldzka, ale to ona nadaje charakterystyczny aromat. W tarcie jest natomiast wszystko, co zadowoli NIE-wegetarianina;) Brak za to czosnku, co stanowi wielką rewolucję w mojej kuchni! Ale nie ma strachu, to tylko jednorazowy wybryk:)

Bazowałam na przepisie wypatrzonym kiedyś w programie ‚4 składniki’.

Składniki (dla 4 osób, albo dla 2 wilczogłodnych):

– 1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego

– 1/2 kg białej cebuli

– 4 szalotki

– 4 plastry szynki szwarcwaldzkiej

– 20 dkg boczku wędzonego

– 15 dkg utartego miękkiego sera żółtego (np. Edam)

– 4 jajka (od szczęśliwych kurek:))

– przyprawy (czarny pieprz, suszona natka pietruszki)

Boczek i szynkę szwarcwaldzką pokroiłam w drobną kostkę i wysmażyłam na suchej patelni. Gdy się przyrumieniły, dorzuciłam na patelnię pokrojoną w piórka cebulę i szalotkę, posypałam czarnym pieprzem oraz suszoną natka pietruszki i dusiłam wszystko do miękkości. Żaroodporne naczynie wyłożyłam ciastem francuskim, przełożyłam na nie farsz, posypałam wiórkami żółtego sera, a na wierzch wbiłam 4 jajka. Tartę piekłam ok. 20 min w rozgrzanym do 200 st. C piekarniku z termoobiegiem.


grzanki mojej Babci zwane tostami francuskimi

Moja Babcia D. przyrządzała takie grzanki mojemu Tacie i jego rodzeństwu gdy byli dziećmi. Mnie smażył je Tata. Wtedy nie wiedziałam, że są to ‚tosty francuskie’, raczej nazywałam je właśnie ‚grzankami Babci’. Jednak jak zwał, tak zwał, były dla mnie wręcz świąteczną ucztą. Bo jak inaczej nazwać chrupiącą, słodką od cukru pudru i aromatyczną od cynamonu ‚skórkę’ w niezwykłym połączeniu z miękkim, rozpływającym się w ustach wnętrzem? Do dziś czasem kuszę się na taką małą, śniadaniową ucztę:)

Składniki (dla 1 osoby):

– 3-4 kromki czerstwego pszennego pieczywa (tostowego)

– 1 jajko

– ok. 100 ml mleka

– esencja waniliowa

– cukier puder

– cynamon

– 1 łyżeczka niesolonego masła (w wersji zdrowotnej, ale mniej pysznej może być olej rzepakowy;))

Jajko należy rozbełtać z mlekiem i esencją waniliową w głębokim talerzu. Następnie powstałą mieszaniną trzeba dobrze nasączyć pieczywo (przez zamaczanie;)) i smażyć każdą kromkę na rozgrzanym maśle (po ok. 2 min. z każdej strony). Gorące grzanki posypuje się cukrem pudrem i cynamonem.

P.S. A jutro urodziny Gregora:)  Już dziś, w tym oto miejscu składam Mu zaoczne i tradycyjne WSZYSTKIEGO URODZINOWEGO:)


frittata z boczkiem i cebulą

Przepis na moją dzisiejszą frittatę wypatrzyłam w niezawodnej kuchni.tv, w programie  ‚4 składniki’. Jak nakazuje tradycja, dodałam od siebie nieco inwencji w postaci dodatkowych ingrediencji i początkowe 4 składniki zaproponowane przez autorki cyklu uległy rozmnożeniu;) Ale do domowej frittaty można ‚wrzucić’, zdaje się, wszystko, więc czuję się w pełni usprawiedliwiona:)

Składniki (na dwie słuszne porcje):

– 5 – 6 jajek

– 4 ziemniaki

– 2 cebule

– 1 mały por

– 10 dkg boczku

– 10 dkg suchej kiełbasy

– trochę tartego parmezanu

– przyprawy: sól i pieprz

– olej (rzepakowy) lub oliwa do smażenia

Obrane ziemniaki podgotowuję. Poszatkowaną cebulę i por podsmażam wraz z pokrojonymi w kostkę boczkiem i kiełbasą. Lekko twarde ziemniaki kroję w plastry i smażę na patelni o dużej średnicy, na odrobinie oleju rzepakowego. Gdy się zrumienią, dodaję na patelnię cebulę, por oraz wędliny a następnie wszystko zalewam rozmąconymi jajkami, posypuję serem i doprawiam. Frittatę smażę do momentu gdy jajka się zetną (by szybciej to nastąpiło można przykryć patelnię pokrywą pod koniec smażenia).


ryż i jajko w koszulce

Od razu, na wstępie przyznam się bez bicia, że przepis na to pyszne danko podpatrzyłam w kuchni.tv, a jego autorem jest Gary Rhodes. Moja wariacja nie prezentowała się tak efektownie, jak wersja oryginalna, ale smak nie pozostawiał żadnych wątpliwości – pyszne!

Składniki (dla 2 osób, za kuchnią.tv):

– 100 g suchego ryżu arborio

– 2 pory

– 2 jaja

– 1 cebula

– bulion warzywny (tyle, by ryż go wchłonął i był ugotowany ‚na lepisto’;))

– 100 g parmezanu

– 2 plastry masdamera

– oliwa/olej

– łyżka pasty czosnkowej/rozkrojony ząbek czosnku

– 2 kromki bagietki

– przyprawy – sól i czarny pieprz

Posiekaną cebulę należy zeszklić na odrobinie tłuszczu, dodać ryż i zalać bulionem. Gdy zawrzy, należy szczelnie przykryć ryż i wstawić na 20 minut do piekarnika rozgrzanego do 200st. C. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i dorzucamy pory pokrojone w cienkie plasterki, doprawiamy i podsmażamy. Jajka trzeba ugotować na miękko w koszulkach (najlepiej w dużej ilości wody z dodatkiem octu – wtedy szybciej się ‚zetną’), odcedzić, posypać solą i pieprzem. Do ryżu należy dodać utarty parmezan i pory oraz dokładnie wymieszać. Podajemy w miseczkach na zupę lub naczyniach do sufletów, w następującym szyku: warstwa ryżu, jajko, kolejna warstwa ryżu, plaster masdamera. Całość można wstawić na kilka minut pod rozgrzany grill piekarnikowy, celem rozpuszczenia się wierzchiej warstwy sera. Jako chrupki dodatek występuje grzanka, sporządzona z kromki bagietki nasmarowanej oliwą i pastą czosnkową/przekrojonym ząbkiem czosnku, opieczona na złoto w piekarniku lub opiekaczu do pieczywa.

Moment, w którym przebija się jajko, a jego żółta zawartość oblewa ryż, jest tym, na który warto czekać;)

P.S. Za parę godzin wyjeżdżam na wakacje:) Nad morze:) Planowo, przez 10 dni będę napawać się cudownym widokiem naszego zimnego wybrzeża i smakować efekty porannych połowów. Nie tęsknijcie:);)