Posts tagged “ciasto francuskie

francuskie tartaletki z jesiennym nadzieniem

tartaletki1

Wróciłam. Trochę przedwcześnie, a to z powodu pokireszowango palca u stopy, rumienia na łydce i niesprzyjającego rozkładu jazdy;) Tym więc sposobem obecnie leżakuję, chłodzę nogę, przeglądam zdjęcia i zamierzam zabrać się wreszcie za zaległości.

Zarówno wyjazd do Łodzi, jak i do Budapesztu, chociaż krótkie, były bardzo udane i obfitowały w wesołe przygody, ale poświęcę im osobne posty. Dziś natomiast przedstawiam z bliska i ze szczegółami francuskie tartaletki, które niedawno przygotowywałam dla magazynu Czas Wina. Nie wiem co prawda, czy można nazwać je tartaletkami – wszystkie tartaletki, z jakimi miałam do czynienia do tej pory były okrągłe. W każdym razie moje, są bardzo chrupiące i jeszcze bardziej jesienne:)

tartaletki2

tartaletki z ciasta francuskiego z jabłkiem i serem camembert (8 sztuk)

 1 opakowanie ciasta francuskiego
1 duże twarde jabłko (np. gloster)
250 g sera camembert
2 duże cebule
1 łyżka cukru trzcinowego
1 łyżeczka octu balsamicznego
2 łyżki oliwy
sól, młotkowany czarny pieprz

 

Cebulę kroimy w piórka i wrzucamy na patelnię z niewielką ilością rozgrzanej oliwy. Pozwalamy jej się podsmażyć, a następnie dusimy przez 10 minut na małym ogniu, dodając cukier trzcinowy, ocet balsamiczny, sól oraz czarny pieprz. Odstawiamy, aby nieco przestygła.

Z jabłka usuwamy gniazdo nasienne, kroimy je w plastry, a każdy plaster na mniejsze części.

W zależności od tego, w jakiej formie mamy ciasto, wałkujemy je cienko, lub po prostu rozwijamy rulon, a następnie dzielimy je na osiem równych prostokątów.

Na wszystkich prostokątach rozkładamy równą ilość duszonej cebuli, następnie kawałki jabłka oraz kawałki sera camembert, pamiętając by brzegi ciasta zostały puste, co pozwoli im wyrosnąć i ładnie się rozwarstwić.

Prostokąty ciasta francuskiego wraz z nadzieniem umieszczamy na blasze wyłożonej papierem  pergaminowym i pieczemy przez 15-20 minut w piekarniku rozgrzanym do 200°C, aż ser się stopi, a brzegi ciasta rozwarstwią się i zezłocą.

Gotowe poduszeczki skrapiamy oliwą, solimy i posypujemy młotkowanym pieprzem. Podajemy z dużą ilością rukoli.

tartaletki3 tartaletki4 tartaletki5

Reklamy

trójkąty z gruszkami

francuskie z gruszkami

Ostatnimi dniami prawie nie odchodzę od piekarnika. A jeśli już, to do sklepu, po brakujące produkty. Piekę i piekę. A efektami być może będę się mogła podzielić dopiero wczesną jesienią;) Walka jest nierówna, ale jak na razie 4:0 dla mnie! Ale co z tego, skoro do końca tygodnia ma być 6:0! Dlatego koniec gadania i wracam na ring!

A skoro piekarnik i tak już rozgrzany, to z resztki ciasta francuskiego, która się ostała przyrychtowałam najszybsze i najpyszniejsze trójkąty z gruszkami.

Przepis jest żaden. Zapakowałam po prostu w ciasto francuskie pokrojoną na kawałki gruszkę zasypaną brązowym cukrem, posiekanymi migdałami i cynamonem. Mocno skleiłam brzegi dociskając widelcem. Wierzch nakłułam – również widelcem i posypałam odrobiną brązowego cukru. Piekłam przez 10-15 minut. Nic ciekawego, ale do popołudniowej herbaty jak znalazł:)


francuskie poduszki

poduszki1
Jak to zwykle bywa, wieczorową porą naszło mnie na wypieki, a że ciasto francuskie było na stanie – padło na nie.

Ostatnio zauważam w swoich smakach istone zmiany, gdyż po siedmiu słonych latach, wydają się nadchodzić znów słodkie. Z jednej strony cieszy mnie to nieludzko, gdyż bywało, że z zazdrością obserwowałam, jak niektórzy z trzęsącymi uszyma zajadają się tortami, lodami i musami i próbowałam z całych sił a bezskutecznie również uczuć ten słodyczowy zew. Teraz, po latach zaczyna on znów kiełkować, więc z drugiej srony napawa mnie ten stan niemałym przestrachem. Trzeba bowiem wiedzieć, że jestem smakowym ekstremistą i nie potrafię smakować na dwa fronty. Jak wytrawnie, to wyrawnie, jak słodko, to na całego. I tak przez parę lat. Początkiem studiów podstawę mojej diety stanowiły serca korzenne, katarzynki bez polewy i francuskie ciasteczka cynamonowe. Chociaż są to niezaprzeczalne pyszności, mam nadzieję, że czasy tej mono-diety już jednak nie wrócą;) Dziś wyjście kompromisowe, ciasteczka wytrawno-słodkie:)

francuskie poduszki
z brie, karmelizowaną ceulą, gruszką nashi i rozmarynem
(9 sztuk)

płat ciasta francuskiego
3 małe cebule
150 g sera brie
gruszka (u mnie nashi)
łyżeczka brązowego cukru
rozmaryn
łyżeczka oleju rzepakowego
sól & pieprz

Ciasto podzieliłam radełkiem na dziewięć (w miarę;)) równych części.

Cebulę pokroiłam w piórka, poddusiłam na niewielkiej ilości oleju z dodatkiem soli, pieprzu i brązowego cukru. Odstawiłam do przestygnięcia. Gruszkę i brie pokroiłam na małe kawałki.

Na środku prostokątów z ciasta francuskiego układałam po łyżce karmelizowanej cebuli, nieco gruszki i po parę kawałków brie. Posypałam pieprzem i rozmarynem.

Piekłam 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 220°C.

poduszki3

poduszki2


kulebiak z łososiem i szpinakiem

Taki kulebiak często pojawia się na naszym stole. Głównie dlatego, że jest dość elegancki (chociaż może nie wygląda;)), a równocześnie niezwykle łatwy w przygotowaniu. Cieszy się popularnością nawet wśród szpinakowych antagonistów, gdyż to warzywo nie gra tutaj pierwszych skrzypiec, a jest raczej delikatnym, nieprzytłaczającym tłem dla wyrazistego smaku łososia. Przepis znalazła lata temu Mateńka w jakimś kobiecym piśmie i (nie jest to odosobniony przypadek) zadomowił się u nas bardzo szybko. Najlepszy jest świeży, prosto z piekarnika, jeszcze ciepły, ale kosztem niewygodnego porcjowania i rozsypywania się wokół ciasta francuskiego. Wyśmienity również na zimno z łyżką kwaśnej śmietany.

kulebiak z łososiem i szpinakiem

opakowanie ciasta francuskiego
100 g wędzonego łososia
100 g świeżego łososia uprzednio upieczonego z przyprawami
(może być po prostu 200 g łososia wędzonego)
100 g listków szpinaku
1 jajko
sól morska gruboziarnista
czarnuszka

Na płacie ciasta francuskiego rozłożyłam równomiernie płaty wędzonego łososia oraz kawałki łososia pieczonego, następnie położyłam suto i również równomiernie liście szpinaku. Ciasto ciasno zrolowałam, zwracając szczególną uwagę na końce – mocno je zlepiłam, by kulebiak zachował kształt . Wierzch posmarowałam rozmąconym jajkiem, posypałam grubą solą i czarnuszką.

Piekłam przez około 25-30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200°C.


placek z cukinią i porem

Zalety gotowego ciasta francuskiego są nieocenione, wiadomo. Zawsze jak czas mnie nagli, a mam je akurat pod ręką, to staje się jasne, że obiad i tak będzie wyborny:) Nie zaprzeczam, że jednym z moich ulubionych dodatków do ciasta francuskiego jest wypieczony boczek, no ale ta jarska wersja jest piątkowa, więc o boczku mogę jedynie pomarzyć;) Jednak, żeby oddać sprawiedliwość, muszę przyznać, że duszony por, cukinia i cebula stanowią godne zastępstwo.

Mój tartowy placek ma wygląd, nie bójmy się tego powiedzieć, nieco rustykalny, ale takie niedbałe kompozycje mają w sobie przecież ten urok prostoty;) A śliczne naczynie do zapiekania, to dalsza część podarunku od Gregora.

Składniki:

– 1 por

– 1 cukinia

– 2 duże białe cebule

– 1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego

– ok. 100 ml gęstej kwaśnej śmietany

– ok. 50 g tartego sera ementalera

– 1 jajko

– 1 łyżka oleju z pestek winogron (rozmarynowo-jałowcowego)

– przyprawy: sól, kolorowy pieprz, rozmaryn

Por, cebulę i cukinię pokroiłam na kawałki i udusiłam na niewielkiej ilości aromatyzowanego oleju z pestek winogron. Doprawiłam.

Naczynie żaroodporne wyłożyłam 2/3 ciasta francuskiego a następnie przestudzony farsz warzywny ułożyłam na cieście francuskim. Całość zalałam mieszanką jajka, śmietany i tartego sera. Resztę ciasta pokroiłam na długie paski i przykryłam nimi ‚zapiekankę’ w formie kratki.

Placek piekłam w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C przez ok. 25-30 minut.


tarta z szynką szwarcwaldzką à la quiche lorraine

Nadzienie tarty ma trochę więcej składników niż tylko szynka szwarcwaldzka, ale to ona nadaje charakterystyczny aromat. W tarcie jest natomiast wszystko, co zadowoli NIE-wegetarianina;) Brak za to czosnku, co stanowi wielką rewolucję w mojej kuchni! Ale nie ma strachu, to tylko jednorazowy wybryk:)

Bazowałam na przepisie wypatrzonym kiedyś w programie ‚4 składniki’.

Składniki (dla 4 osób, albo dla 2 wilczogłodnych):

– 1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego

– 1/2 kg białej cebuli

– 4 szalotki

– 4 plastry szynki szwarcwaldzkiej

– 20 dkg boczku wędzonego

– 15 dkg utartego miękkiego sera żółtego (np. Edam)

– 4 jajka (od szczęśliwych kurek:))

– przyprawy (czarny pieprz, suszona natka pietruszki)

Boczek i szynkę szwarcwaldzką pokroiłam w drobną kostkę i wysmażyłam na suchej patelni. Gdy się przyrumieniły, dorzuciłam na patelnię pokrojoną w piórka cebulę i szalotkę, posypałam czarnym pieprzem oraz suszoną natka pietruszki i dusiłam wszystko do miękkości. Żaroodporne naczynie wyłożyłam ciastem francuskim, przełożyłam na nie farsz, posypałam wiórkami żółtego sera, a na wierzch wbiłam 4 jajka. Tartę piekłam ok. 20 min w rozgrzanym do 200 st. C piekarniku z termoobiegiem.