Posts tagged “brokuły

krem brokułowo-cebulowy z oliwą truflową

Niedawno Mateńka podarowała mi butelkę oliwy truflowej. Znajduję dla niej szerokie zastosowanie w mojej kuchni, a dziś postanowiłam wzbogacić smak zupy brokułowej jej wyrazistym aromatem. Delikatnej z natury zupie wyszło to zdecydowanie na dobre:)

A przygotowanie do Świąt, zapewne tak samo, jak i u Was, trwają! A nawet nasilają się, jak to zwykle na ostatniej prostej. Jutro po tym, jak odśpiewam wszystkie piosenki i odtańczę wszystkie tańce z moimi Przedszkolakami, jadę do mieszkania Rodziców i, jak co roku, będę z największą radością i zapałem pomagać w wyrobie knysz, kajmaku i wydrapywaniu pisanek.

Sama już trochę posprzątałam (chociaż, przyznaję bez bicia – tylko z wierzchu;)) i zakisiłam żurek. Zanosi się, że tym razem najemy się żurku do wiwatu. I będą go co najmniej trzy rodzaje. Ciekawe jak na takim tle wypadnie mój…:) A zanim będziemy już mieli dosyć żurku, zupa brokułowa.

krem brokułowo-cebulowy z oliwą truflową

2 brokuły (około 500 g)
2 cebule
2 ziemniaki
około 600 ml bulionu warzywnego
4 (lub więcej;)) ząbki czosnku
4 łyżki kwaśnej śmietany
2 łyżki oliwy truflowej
sól & biały pieprz, zielona czubryca, (sezam, gol-rang)

 Na niewielkiej ilości oliwy truflowej poddusiłam pokrojoną na kawałki cebulę. Dodałam różyczki i ‚głąb’ brokułów oraz pokrojone w kostkę ziemniaki. Zalałam bulionem i gotowałam do miękkości warzyw.

Dodałam przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawy, a zupę zblendowałam.

Zaprawiłam zupę śmietaną i podałam ją posypaną sezamem i gol-rangiem oraz skropioną oliwą truflową.


pizza i brokuły, ale nie razem ;)

Kolejna dawka smakołyków:) Publikuję na prośbę moich wiernych czytelników;)

W pierwszej kolejności wystąpi zupa-krem (znowuuu;). Mam jakąś manię;)) z brokułów (Brassica cretica subsp. botrytis (L.) O. Schwartz). Znów bardzo delikatna i bardzo pyszna. Przyrychtowałam ją z okazji zeszłotygodniowych odwiedzin Dumnych i Bladych. Jedna Dumna i Blada nie toleruje selera, kiwi, ryb (i wielu innych – za to czekoladę toleruje w dużych ilościach;)), a drugą kole w ząbki mięsko, cebula, jajko, majonez i masło. W desperacji wykoncypowałam więc, że może chociaż krem brokułowy nikomu nie wyjdzie na niekorzyść. I szczęśliwie, nie pomyliłam się:)

zupa brokułowa

Przepis, jak wszystkie moje „wyroby”, jest prosty jak drut:)

Składniki:

brokuł                                                                                                                                                                                                                                                      por                                                                                                                                                                                                                                                                 ziemniak                                                                                                                                                                                                                                                                                       dużo czosnku, standardowo                                                                                                                                                                                                                 250 ml mleka lub serek topiony, bulion z kostki, przyprawy, groszek ptysiowy lub grzanki

Umyte i pokrojone warzywa ugotowałam do miękkości w niewielkiej ilości bulionu. Dodałam mleko i przyprawy oraz czosnek. Zblendowałam (yeah!) i wydałam 4 porcje z grzankami. Tym razem bez garnirunku, bo głodomory tłukły łyżkami w stół na znak zniecierpliwienia:)

Druga propozycja to pizza, a raczej na nią ciasto, bo dodatki jakie kto lubi. U mnie nieodzowne jest coś mięsnego lub wędlinowego. A najchętniej jedno z drugim:D

Przepis na to boskie ciasto był dotąd pilnie strzeżony, ale postanowiłam przerwać zmowę milczenia;) Pochodzi on od Siorek (czyli sióstr bliźniaczek mojego Taty), a idzie tak:

Składniki:

30 dkg mąki (ja daję zwykle tortową)    

1 łyżeczka cukru

2 dkg drożdży (liofilizowanych)  

1 łyżeczka soli

2 łyżki oliwy

woda (gazowana)

Drożdże trzeba wymieszać z cukrem i odrobiną wody, a następnie połączyć z resztą składników. Wodę należy tak dozować, żeby masa nie była ani zbyt rzadka ani zbyt gęsta. Nie należy ciasta wyrabiać zbyt długo. Można je od razu piec (bez czekania aż „wyrośnie”) z ulubionymi składnikami w temperaturze 180 st. C około 15-20 minut. A oto i moje dzieło, krzywo pokrojone, ale walory smakowe jak najbardziej:)

pizza z boczkiem, kiełbasą i cebulą

ta sama pizza w bardziej artystycznym ujęciu;)