Posts tagged “Boże Narodzenie

wszystkiego świątecznego!

święta2013

Udało mi się na moment zasiąść do komputera, w przerwie między mieszaniem zupy grzybowej, a przewracaniem smażącej się ryby na drugą stronę, żeby oficjalnie złożyć najlepsze życzenia WSZYSTKIEGO ŚWIĄTECZNEGO dla moich Czytelników, co niniejszym czynię:)

A powyżej moja tradycyjna zupa grzybowa przygotowana dla Miasta Kobiet.


pierogi z cebulą i makiem

cebula1

Ostatnie pierogi to te, które z całej serii dla Magazynu Spring Plate chyba najbardziej mi smakowały. Do przygotowania takiego farszu zainspirowały mnie tradycyjne lubelskie cebularze. Kto lubi cebulę i mak, ten nie będzie miał im nic do zarzucenia:) Na naszym stole w te Święta również wylądują, bo ja akurat jestem z tych, którzy nie mają im nic absolutnie do zarzucenia!

Ciasto na pierogi (około 90 sztuk)

1 kg mąki pszennej
2 łyżki oleju roślinnego
łyżeczka soli
ciepła woda – około półtorej szklanki, ale raczej należy jej ilość dozować „na wyczucie”

Z mąki usypujemy kopczyk, dosypujemy sól. W kopcu robimy wgłębienie, w które wlewamy olej oraz stopniowo wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto regulując ilość wody i mąki. Wyrabiamy około 10 minut, aż będzie zupełnie gładkie. Gotowe ciasto przechowujemy owinięte szczelnie ściereczką.

Ciasto cienko rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy i za pomocą kieliszka wykrawamy z niego koła, w których będziemy zamykali farsz (po około łyżce), składając je na pół i zawijając dokładnie brzegi. Gotowe pierogi gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku. W zależności od rodzaju farszu przez 3-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Świąteczne pierogi możemy podać z kwaśną śmietaną, podsmażoną na złoto cebulą, boczkiem lub skwarkami.

Farsz cebulowo-makowy

5-6 cebul
pół szklanki maku
1 łyżeczka octu balsamicznego
bułka tarta do zagęszczenia
2 łyżki cukru
sól, czarny pieprz, tymianek
olej do smażenia

Cebule kroimy w piórka i wrzucamy na rozgrzany olej. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem, cukrem i octem balsamicznym. Dorzucamy mak i dusimy, aż płyny się zredukują, a farsz się zagęści. Jeśli nadal jest zbyt luźny, możemy dosypać nieco bułki tartej. Po przestygnięciu farsz gotowy jest do napełniania nim pierogów.

cebula2


pierogi z żurawiną i serem camembert

żurawina3

Dziś kolejna pierogowa odsłona z serii dla Magazynu Spring Plate. Tym razem żurawina i ser pleśniowy. Ogromnie lubię to połączenie, a zamknięte w cieście również mnie nie zawiodło. Chociaż były to pierogi eksperymentalne, to pojawią się również na wigilijnym stole.

Rano wraz z Gregorem ubraliśmy choinkę. Małą i pachnącą. Lubię co roku mieć „choinkowy temat przewodni” i tym razem jest to klimat przaśny i ludowy. Czerwień i złoto, kokardki i ozdoby ze słomy, juta i drewniana skrzynia. O takiej choince marzyłam w te Święta i tak, jest idealna:) Teraz oglądam komedię romantyczną i piję bezalkoholowy grog, ale to tylko krótka chwila odpoczynku od pracowej i wigilijnej gorączki. Już za moment trzeba będzie znów być zwartym i gotowym. Ale nie dziś wieczór:)

Ciasto na pierogi (około 90 sztuk)

1 kg mąki pszennej
2 łyżki oleju roślinnego
łyżeczka soli
ciepła woda – około półtorej szklanki, ale raczej należy jej ilość dozować „na wyczucie”

Z mąki usypujemy kopczyk, dosypujemy sól. W kopcu robimy wgłębienie, w które wlewamy olej oraz stopniowo wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto regulując ilość wody i mąki. Wyrabiamy około 10 minut, aż będzie zupełnie gładkie. Gotowe ciasto przechowujemy owinięte szczelnie ściereczką.

Ciasto cienko rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy i za pomocą kieliszka wykrawamy z niego koła, w których będziemy zamykali farsz (po około łyżce), składając je na pół i zawijając dokładnie brzegi. Gotowe pierogi gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku. W zależności od rodzaju farszu przez 3-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Świąteczne pierogi możemy podać z kwaśną śmietaną, podsmażoną na złoto cebulą, boczkiem lub skwarkami.

Farsz z sera camembert i żurawiny

150 g sera camembert
szklanka żurawiny
sok z połowy limonki
4 łyżki cukru
sól, czarny pieprz

Żurawinę wrzucamy do rondla o grubym dnie, zasypujemy cukrem i dodajemy sok z limonki. Podgrzewamy, aż cukier się rozpuści, a żurawina puści nieco soku. Zmniejszamy ogień i redukujemy płyn – żurawina musi być dosyć gęsta (w razie potrzeby możemy zagęścić ją niewielką ilością skrobi ziemniaczanej rozpuszczonej w wodzie – utworzy nam się coś na kształt kisielu). Ser kroimy na drobne kawałki. Do każdego kółka z ciasta wkładamy po kawałku sera i po łyżeczce żurawiny.

żurawina1 żurawina2


pierogi z kapustą i grzybami

kapusta2

Dziś pojawił się nowy numer Magazynu Spring Plate w puchowej, świątecznej odsłonie. Kipi przepisami i zdjęciami pełnymi zimowego uroku wykonanymi przez super-zdolnych blogerów. Są też pomysły na dekoracje i upominki bożonarodzeniowe, jest coś do poczytania i dużo, dużo więcej. A najlepiej zajrzyjcie sami, bo magazyn wygląda wyjątkowo ładnie i „przytulnie”:)

Do tego wydania przygotowałam trzy rodzaje pierogów z bardziej lub mniej tradycyjnymi farszami, które mam nadzieję w najbliższych dniach opublikować również na blogu, wraz z dodatkowymi zdjęciami, które nie weszły do magazynu. Na pierwszy ogień idą pierogi bardzo standardowe, z nadzieniem z kapusty i grzybów, których nigdy nie może zabraknąć na naszej wigilii. W pełni zdaję sobie sprawę, że każdy przygotowuje je w swój własny sposób. Nawet mam poważne obawy przed podawaniem przepisu na ciasto, z którego korzystam, bo wiem, że każdy ma swój, ten jedyny i najlepszy. Pierogi, to jedno z tych dań, które robi się „po swojemu” i może tu kryje się nawet ich urok. Jeśli jednak Ktoś z Was miałby ochotę wypróbować takich „po mojemu”, to serdecznie zapraszam:)

W Krakowie natomiast śniegu ni hu hu, ale przynajmniej zimowe dekoracje w sklepach, jarmark świąteczny (byłam już z Bratem na „tradycyjnym kręconym ziemniaku”:)) i rozświetlony rynek przypominają, że Boże Narodzenie blisko:) Ostatnio wiele czasu spędziłam pracując przy zupełnie nie-świątecznych sesjach zdjęciowych, więc tym bardziej trudno mi wskoczyć w ten wyczekiwany i przecież TAK MAGICZNY świąteczny klimat! Dziś wreszcie wywiązałam się z wszelkich umów przewidzianych na ten rok, więc od jutra rozpoczynam wywlekanie ozdób choinkowych. A jak już kupimy z Gregorem drzewko i zacznie pachnieć, to nawet biały puch nie będzie konieczny, żeby poczuć atmosferę Bożego Narodzenia:)

Ciasto na pierogi (około 90 sztuk)

1 kg mąki pszennej
2 łyżki oleju roślinnego
łyżeczka soli
ciepła woda – około półtorej szklanki, ale raczej należy jej ilość dozować „na wyczucie”

Z mąki usypujemy kopczyk, dosypujemy sól. W kopcu robimy wgłębienie, w które wlewamy olej oraz stopniowo wodę. Zagniatamy elastyczne ciasto regulując ilość wody i mąki. Wyrabiamy około 10 minut, aż będzie zupełnie gładkie. Gotowe ciasto przechowujemy owinięte szczelnie ściereczką.

Ciasto cienko rozwałkowujemy na posypanej mąką stolnicy i za pomocą kieliszka wykrawamy z niego koła, w których będziemy zamykali farsz (po około łyżce), składając je na pół i zawijając dokładnie brzegi. Gotowe pierogi gotujemy w dużej ilości osolonego wrzątku. W zależności od rodzaju farszu przez 3-6 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię.

Świąteczne pierogi możemy podać z kwaśną śmietaną, podsmażoną na złoto cebulą, boczkiem lub skwarkami.

Farsz z kapusty i grzybów

500 g kiszonej kapusty
30 g suszonych grzybów
2-3 cebule
sól, czarny pieprz
olej do smażenia

Grzyby namaczamy w wodzie zgodnie z opisem na opakowaniu. Odsączamy. Na patelni podsmażamy dokładnie odciśniętą, poszatkowaną kapustę, pokrojoną w piórka cebulę oraz drobno pokrojone grzyby. Doprawiamy i smażymy do momentu, kiedy odparuje jak najwięcej płynów, a masa stanie się gęsta. Kiedy przestygnie, nadaje się do faszerowania.

kapusta1


uszka 2013

uszka2013
Parę godzin ciężkiej pracy w pocie czoła, ale wraz z Babcią nalepiłyśmy masę uszek dla całej rodziny:) Zamrożone, czekają już na swój Wielki Dzień, a ja mam nadzieję, że mi się nie rozpadną w czasie gotowania! Co prawda jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło, ale co roku mam wrażenie, że to właśnie będzie ten pierwszy raz. Ale może nie;)


świąteczne babeczki z żurawiną

świąteczne babeczki1
W tym roku wigilia u mnie (tzn. u mnie i Gregora). Już nie po raz pierwszy, więc stresu nie ma. Chrzest bojowy przeszłam 4 lata temu, kiedy pierwszy raz podejmowałam Rodzinę na tej wyjątkowej wieczerzy. W noc poprzedzającą spotkanie robiłam jeszcze ostatnie pranie, piekłam placek i kończyłam gotować barszcz, kiedy awaria instalacji elektrycznej wzięła mnie z zaskoczenia (wszystkie sprzęty naturalnie na prąd). Do rana zostałam bez prądu, z plackiem na wpół upieczonym i z rozmrożonymi uszkami… Ale zachowałam zimną krew – przy świeczkach dekorowałam mieszkanie i wreszcie się wyspałam. Takie przeciwności losu nie są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, ale liczę, że w tym roku nie zostanie mi zaserwowana powtórka z rozrywki.

Oprócz planów, jeszcze niczego nie przygotowałam. Nie miałam czasu. W sobotę udało mi się zdemontować moje mikro-studio mieszkaniowe po zakończonej dużej sesji z udziałem dżemów i nawet trochę posprzątać. Uwielbiam te sesje, ale trzeba przyznać, że w ich czasie wszystko wokół wygląda jak pobojowisko, a przez pokój trzeba przemieszczać się slalomem. W czwartek lepię z Babcią pierogi – już się umówiłyśmy, a reszta w swoim czasie. Tak sobie mówię.

Po „dżemowych zdjęciach” zostało mi nieco kruchych babeczek. Dorobiłam do nich najzwyklejszą budyniową masę z dodatkiem likieru jajecznego i żurawiny. Oprócz pomarańczy i mandarynki, to ona najbardziej kojarzy mi się ze Świętami. Głównie przez kolor. Czarny, czerwony i biały, to jedno z moich ulubionych połączeń. Nie tylko na zdjęciach, ale też w garderobie. Święta też często robię w tych barwach. Chociaż ubiegłoroczne niebiesko-fuksjowe też zawróciły mi mocno w głowie;)

świąteczne babeczki2 świąteczne babeczki3


Obrazek

dzisiaj wilija!

wilija


pierniczkowe wesołych Świąt:)

Boże1

W tym roku mam pierniczki zdobyczne, ale cieszą mnie jak mój własny wyrób, bo dostałam je od miłej mi osoby:)

Jutro jeszcze z Oćcem lepię knysze z kruchego ciasta z nadzieniem grzybowym, ubieram choinkę i basta! Zostaną spotkania z Rodziną, które tak bardzo lubię, pałaszowanie świątecznych przysmaków i dużo muzyki. Marzy mi się jeszcze śnieg skrzypiący pod butami w drodze na pasterkę i skrzące się pośród nocy Planty.

I sobie i moim zacnym Czytelnikom życzę wesołych Świąt!:)

Boże3

Boże2


uszka 2012 (to nie ich ilość;))

uszka

Moje tegoroczne świąteczne plany kulinarne ograniczą się chyba tylko do ulepionych wczoraj 250 postnych uszek z grzybami i 150 pierogów z kapustą. Chociaż w sercu tli się jeszcze nadzieja, że w przypływie ducha Świąt i przedświątecznej adrenaliny rzucę się w kierunku foremek, zagniotę ciasto i upiekę pierniczki. Ale nawet sobie tego nie obiecuję. Staram się usilnie, wśród ogromu pracy, jaki mnie właśnie teraz doścignął, nie utracić tej cudownej atmosfery oczekiwania na Święta.

A od Gregora dostałam już prezent: półeczkę na moje wszelkie fotograficzne eksponaty:) Już wszystko na niej rozlokowałam i z lubością przyglądam się moim starociom ułożonym w rządku obok siebie.

Jeszcze tylko przyjdzie zrobić parę choinkowych ozdób, udekorować dom i zapakować prezenty.

A dziś fotorelacja z mojego lepienia, ale nie ośmielę się podać przepisu, bo wiem, że każdy ma swój. Sprawdzony i najlepszy. No to smacznych uszek wszystkim:)

uszka1

uszka3

uszka2


coraz bliżej Święta ;)

swiątecznosc

Śnieg właśnie w Krakowie stopniał, ale nie wpłynęło to na obniżenie przedświątecznej atmosfery. Już wypucowałam mieszkanie, chociaż zawsze zabieram się za to, delikatnie mówiąc, opieszale. Ale wreszcie zrobiło się miejsce na choinkę. Wydarłam z pawlacza świąteczne ozdoby. Jeszcze tydzień poleżą, ale mnie milej się czeka na te Święta, kiedy dekoracje są już na podorędziu.

Na jarmarku świątecznym wypiłam grzane wino i zjadłam smażonego ‚kręconego ziemniaka’, z Bratem i Gregorem, więc tradycji uczyniliśmy zadość. Wolałabym, by spadały na nas grube płaty śniegu, ale ten, który delikatnie prószył też sprzyjał klimatowi.

Jutro z Babcią i Mateńką (która Święta spędzi z nogą w gipsie…) będziemy lepić wigilijne uszka i pierogi z kapustą. Z Oćcem i Bratem jestem umówiona na klejenie postnych knyszy i robienie andrutowego kajmaku. Mam nadzieję, że pośród wszelkich obowiązków zdążę jeszcze upiec chociażby piernikowe ciasteczka!

Te przygotowania, to niesamowicie przyjemny czas, to nic, że tak bardzo naszpikowany obowiązkami. Życzę Wam, żeby to były słodkie obowiązki:)


świąteczny kajmak

Kajmak (tak jak i knysze), goszczą u nas i w Wielkanoc i w Boże Narodzenie. To po prostu nasze świąteczne jedzonko. Te pyszności zwykle przygotowuje mój Tata, a my z Bratem tylko asystujemy. Tak było i w tym roku:) Słodka krówkowa masa zawsze będzie kojarzyć mi się z wyjątkowymi, świątecznymi chwilami:)

Tak mi smutno, że już po Świętach…:( Było tak miło i rodzinnie, a tu znowu tyle czekania do następnych…;)

Składniki:

– 0,5 l mleka (2,5% tłuszczu)

– ok. 0,5 kg białego cukru

– odrobina esencji waniliowej (opcjonalnie)

– wafle

Mleko należy gotować na małym ogniu razem z cukrem, aż utworzą kleistą, półpłynną masę. Powstałą masą przekłada się warstwy andruta i zostawia do stężenia. Na koniec kajmak trzeba pokroić ostrym nożem w dowolnej wielkości romby.


Święta!!!

WESOŁYCH ŚWIĄT:)


świąteczne ciasteczka piernikowe

Tegoroczną pierwszą turę ciasteczek piekłam razem z kuzynką Marcelą. Potem zapakowałam i rozdałam podczas naszej wczorajszej przedwczesnej wigilii obchodzonej z przyjaciółmi i moim bratem;) Był też oczywiście barszcz z uszkami, ciasta, sałatki i różne rodzaje ryb przygotowane przez naszych gości. I choinkę już, też nieco przedwcześnie, ubraliśmy. Zaczęło być naprawdę świątecznie:)

Składniki (tym razem skorzystałyśmy z gotowej mieszanki piernikowej, ale zwykle wykorzystuję sprawdzony przepis z Wielkiego Żarcia):

– 2 szklanki mąki pszennej (część razowej)

– 1 łyżeczka proszku do pieczenia

– 1 łyżeczka przyprawy do pierników lub 4 goździki, sporo cynamonu, szczypta pieprzu, szczypta kardamonu

– ćwiartka margaryny

– 1 jajko

– pół szklanki cukru trzcinowego

– 15 dag miodu

– 3 łyżki kruszonych migdałów

– kandyzowana skórka z cytryny

Do ozdoby:

– wiórki kokosowe

– lukier (cukier puder, nieco gorącej wody, aromat rumowy)

Ze wszystkich składników zagniotłam ciasto, rozwałkowałam, wycięłam świąteczne kształty i piekłam ciasteczka w rozgrzanym do 180 st. piekarniku przez około 20 minut. Kiedy wystygły polałam je lukrem i posypałam dosyć niedbale wiórkami kokosowymi, żeby wyglądały, jakby napadał na nie śnieg;)