Posts tagged “bataty

samosy dyniowe

samosy1

Samosy zawsze robię z Dorotką. Z bliską mi duszą, tą samą, która na mnie niemiłosiernie psioczy, jakobym była tyranem w kuchni i za każdy nierówno sklejony pieróg wtrącała do lochu i skazywała na wieczne kulinarne potępienie. Do lochu, to bym najwyżej odesłała za głoszenie takich kalumnii! No może faktycznie wymsknie mi się nieraz jakieś delikatne napomnienie, żeby staranniej, żeby dokładniej, lub jeszcze delikatniejszy komentarz, że może ja jednak sama będę lepić, a niech ona lepiej smaży… ale przecież samosy powinny być śliczne, nawet jeśli lekko koślawe ze sznytem hołm mejd.

Przygotowywałyśmy je nieraz na akcje charytatywne ale też na zwykłe imprezy i wszędzie cieszyły się dość dużym powodzeniem. Nadzienie zwykle jest tradycyjne, wegańskie. Z ziemniakami i groszkiem, ale bogaty smak i specyficzna, jakby gęsta konsystencja sprawiają, że nawet ci co sobie z wegan urządzają podśmiechujki, jakoś nie narzekają jak przyjdzie im skonsumować jednego. Czy dwa. Czy tam siedemnaście…

Smażymy. No niestety, ta niesamowita chrupkość bierze się tylko ze smażenia. Chociaż mam pewne zakusy, żeby spróbować wersji pieczonej. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że ciasto, przed dodatek oleju w trakcie jego przygotowania nie chłonie wcale dużo tłuszczu i po jedzeniu nawet nie trzeba wycierać rąk. Przynajmniej ja, ale mama mówi, że ja to jestem paprok i dziadyga, więc może co wrażliwsi będą jednak zmuszeni dłoń obetrzeć, ale gwarantuję, że to tylko wyjątkowi esteci.

Znam wersje robione z mąki pszennej, lub mieszanej pszennej i ciecierzycowej, albo w jeszcze innych wariacjach. Fakt, mąka z ciecierzycy nie współpracuje tak dobrze jak gluten, ale mnie najbardziej odpowiada w samosach smak samej mąki z ciecierzycy, więc jestem skłonna się przemęczyć podczas lepienia. Najwyżej Dorotka dostaje trochę większą burę 😛 Zresztą, dobrze wyrobione ciasto nie powinno nastręczać większych problemów.

Dziś nadzienie z dyni i batata. To pomysł Dorotki i jakże udany eksperyment! Wspaniale współgrało z ostrym chilli, cebulą, imbirem i zielonym groszkiem.

samosy2

Dynię i batata pieczemy z dodatkiem soli i oleju.

Obieramy ze skórki i miażdżymy na papkę.

Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na oleju. Dodajemy poszatkowane chili, zmiażdżony czosnek, rozgniecione ziarna kolendry i starty imbir.

Cebulę dodajemy do ziemniaków. Dokładnie mieszamy i doprawiamy solą do smaku. Dodajemy również rozmrożony zielony groszek i kolejny raz mieszamy, tym razem delikatnie, by nie naruszyć groszku.

Przygotowujemy ciasto. Do ciecierzycy dodajemy sól, a następnie roztopiony olej kokosowy, wcierając go w mąkę i tworząc swego rodzaju „kruszonkę”. Następnie powoli dodajemy wodę i zagniatamy. Powinniśmy zagniatać dokładnie i dość długo, by wtłoczyć w ciasto powietrze, które podczas smażenie utworzy charakterystyczne bąbelki. Odkładamy.

Kiedy odpocznie, z ciasta formujemy małe kule, które rozwałkowujemy i przekrawamy na półkola. Każde półkole składamy na pół i sklejamy na prostym boku tworząc sakiewkę, którą napełniamy farszem. Zaklejamy z góry i formujemy trójkąt.

Samosy smażymy w rozgrzanym oleju aż staną się złote i zaczną na nich tworzyć się bąble. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu.

Najlepiej smakują świeże, z kwaskowym sosem tamaryndowym lub miętowym.

samosy3

Reklamy

zupa z batata

zupa z batata1

Znowu zupa, nie inaczej;) W rezultacie całą zimę ‚jadę’ na zupach. Zmiksowanych, wiadomo. Mało kto spodziewa się po mnie innych. Mój wrażliwy żołądek również bardzo entuzjastycznie przyjmuje gęste zupy, więc tym chętniej go nimi raczę, a on odwdzięcza mi się zmniejszoną ilością boleści.

Ze sfery osobistej pragnę donieść, iż cudem zduszony zeszłotygodniowy katar uderzył ze zdwojoną siłą wczoraj wieczór, więc niniejszym zasiliłam grono przeziębionych.

zupa z batata

500 ml bulionu warzywnego
2 spore bataty
1 cebula
200 ml mleka kokosowego
nieco pokruszonego sera feta
2 łyżki kaparów
łyżka oliwy
sól, czerwony pieprz, płatki chili, natka pietruszki, curry

Na niewielkiej ilości oliwy podsmażyłam pokrojoną w piórka cebulę i przyprawy. Zalałam bulionem, dorzuciłam obrane i pokrojone w kostkę bataty. Gotowałam aż zmiękły. Dodałam mleko kokosowe. Zupę zblendowałam, posypałam pokruszonym serem feta, posiekaną natką pietruszki i kaparami.

zupa z batatów2


frytki ze słodkich ziemniaków z rozmarynem

Pozostając w jesiennym klimacie kolorystycznym, dziś ‚dietetyczne’ frytki z batatów. Prawdopodobnie nie wykazują one działania odchudzającego, ale ich zaletą jest mała zawartość tłuszczu:) Posypane grubą solą prosto z Wieliczki i pachnące rozmarynem są pysznym dodatkiem do obiadu:)

Słodkie ziemniaki są bardzo zdrowe, mimo dość dużej zawartości cukrów. Jednak dostarczają sporo błonnika, przeciwutleniających polifenoli i witamin, zwłaszcza wit. E – pod tym względem bataty nie mają sobie równych wśród innych warzyw.

Składniki (na ok 2 porcje):

– 3 średnie bataty

– 2 łyżki oleju (rzepakowego)

– przyprawy:  sól lub ‚warzywko’, rozmaryn, świeżo zmielony czerwony pieprz, ostra papryka, ‚przyprawa do ziemniaków’ lub majeranek

Ziemniaki obieram ze skórki, dokładnie myję i suszę. Następnie kroję w słupki lub ‚harmonijki’ i wrzucam do głębokiego talerza. Dodaję przyprawy i olej, wszystko mieszam tak, aby każdy kawałek ziemniaka pokrył się tłuszczem i przyprawami. Rozkładam słupki na blasze i piekę pod grillem około 20 min. w temperaturze nie większej niż 180 st. C – kiedyś wyczytałam, że w ziemniakach poddanych obróbce termicznej w temperaturze własnie poniżej 180 st. nie wytwarza się tak duża ilość toksycznego, szkodliwego dla zdrowia akrylamidu, jak podczas smażenia w wysokiej temperaturze.

Więcej o sposobach na zdrowe smażenie ziemniaków TU.