Voyage na Dolny Śląsk

vy1

Niedawno przyszło mi zgłębiać receptury kuchni dolnośląskiej, a to za sprawą zlecenia, jakie otrzymałam od magazynu VOYAGE. Pełno tam mięs i ryb, więc nie miałam problemu z przepisami. Gorzej z wyborem potraw, bo spośród tych pyszności  naprawdę ciężko zdecydować się na cztery, a tyle właśnie przewiduje na ten cykl Redakcja.

Nie mogłam oprzeć się pstrągowi, którego wielbię miłością żywą i gorejącą, spróbowałam swoich sił w wędliniarstwie, a do tego dołożyłam pochodzący z Łemkowszczyzny żur zwany keselicą. Wszystko godne uwagi, ale nie ukrywam, że najszybciej „migło się” mięso w słoiku. Ze świeżym chlebem i grubą warstwą galaretki mogłoby zastąpić wszelkie dobra tego świata!

vy2 vy3 vy5

Reklamy

9 komentarzy

  1. Beautiful!

    05/02/2015 o 7:42 pm

  2. Ja pochodze z okolic Lwowka Slaskiego, wiec samo serce Dolnego Slaska. Do dzis pamietam jak moj tato lowil dla nas pstragi w rzece Pluczce- nazwa podobno od plukania zlota:-) Byly przepyszne! A mieso w slowiku robila zawsze mama mojej kolezanki ze szkoly. Faktycznie „migalo” sie niezwkle szybko podczas przerw na drugie sniadanie w szkole 😉

    22/02/2015 o 10:51 pm

  3. kfiatuh

    hej kochana, gdzies sie podziala? 🙂

    11/09/2015 o 9:00 am

  4. Orgia smaków na talerzu 😀

    07/03/2016 o 10:57 pm

  5. Pingback: Czym wyróżnia się współpraca z blogerem kulinarnym?

  6. adam

    …hmm, byla taka knajpka w Zakopcu u Bąka,, w ubieglym 1000 leciu ;-),, prowadzil ja kucharz z Kasprowego w jakiejs koalicji.. przytulna,w chacis goralskiej postrojona, z ogromniastym kominkiem, w sali barkowej, z plonaca kloda,w zimowa pore, co procz uroku,, żarem nieprzytomnym obezwladnialo,,moze z zamyslem umieszczone,.. , na barowej scianie setki banknotow przyczepionych na pamiątkę,.. , z biznesowych dokonan, wespol z ziomem, bywalem tam najmnjej raz w miesiacu..ta egzegeza wprowadza w nastroj
    , albowiem podawano tam pstraga, gdzies z miejscowej hodowli,, na ruszcie sprawionego,. ze sie rozplywal w ustach, nie wspomne ;-), ale do jego smaku, i kremowej wprost konsystencji, tesknie nieuchronnie, ustawicznie, i nieszczesliwie,, bo deja vu smakowego doswiadczyc nigdzie nie zdolalem,, to se ne vrati.,, lane Havranek..

    06/05/2016 o 9:56 pm

  7. adam

    …hmm, byla taka knajpka w Zakopcu u Bąka,, w ubieglym 1000 leciu ;-),, prowadzil ja kucharz z Kasprowego w jakiejs koalicji.. przytulna,w chacis goralskiej postrojona, z ogromniastym kominkiem, w sali barkowej, z plonaca kloda,w zimowa pore, co procz uroku,, żarem nieprzytomnym obezwladnialo,,moze z zamyslem umieszczone,.. , na barowej scianie setki banknotow przyczepionych na pamiątkę,.. , z biznesowych dokonan, wespol z ziomem, bywalem tam najmnjej raz w miesiacu..ta egzegeza wprowadza w nastroj
    , albowiem podawano tam pstraga, gdzies z miejscowej hodowli,, na ruszcie sprawionego,. ze sie rozplywal w ustach, nie wspomne ;-), ale do jego smaku, i kremowej wprost konsystencji, tesknie nieuchronnie, ustawicznie, i nieszczesliwie,, bo deja vu smakowego doswiadczyc nigdzie nie zdolalem,, to se ne vrati, pane Havranek..

    06/05/2016 o 10:03 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s