bratki

bratisy

Wyciągnęłam z szafy cienką ramoneskę, co oznacza, że wiosna stała się faktem. Wieczorami biegnąc przez rynek zwykle jeszcze marznę i wywlekam z torby trzymany tam na wszelką ewentualność szalik, ale nie da się ukryć, że wiosnę czuć w powietrzu. Ech, może się starzeję, ale cieszę się z tego słońca, chociaż chyba wszyscy znają moje zamiłowanie do burej aury. Jednak ta godzina jasności więcej pozwala na wydłużenie czasu pracy w naturalnym świetle, a to jest coś. Sęk tylko w tym, że przez moje balkonowe okno, przy którym fotografuję, pomiędzy 13. a 16. wpada za dużo ostrego światła, które w pogodne dni funduje mi przymusową przerwę w pracy;) Cóż, jednak dla tych kwitnących na biało i różowo drzew jestem w stanie wiele wybaczyć!

A Gregor, wracając z zakupów, przyniósł mi ostatnio takie piękne bratki, więc strzeliłam im fotkę. Na pamiątkę:)

Reklamy

2 komentarze

  1. bratki teraz wszędzie. w każdej kwiaciarni. nawet u nas, choć u nas oznacza nieduże miasteczko. tak jak w Krakowie to się rozejdzie po kościach, tak u nas w każdym oknie będą bratki. tak jak później czerwone pelargonie naprzemiennie z fioletowymi petuniami. ale co tam. kwiaty zawsze sprawiają, że robi się ciepło gdzieś w okolicy wątroby ;D

    pozdrawiam! 🙂

    02/04/2014 o 10:20 pm

  2. Bratki to takie wdzięczne kwiaty. Rosną również w moim ogrodzie i cieszą oko swymi żywymi kolorami 🙂

    04/04/2014 o 2:49 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s