jesień

jesień2

No i mam. Doczekałam się.  Idąc do pracy znów wskakuję w sterty liści, co chyba nie jest w smak Panu z rurą do ich zdmuchiwania na jedną stronę, ale doprawdy, nie mogę się powstrzymać. To mój jesienny rytuał i muszę tak przynajmniej parę razy poszeleścić i wejść w szkodę Panu z rurą. Mam nadzieję, że mi to wybacza, bo staram się usilnie nie nieweczyć jego pracy zaspokajając swe jesienne żądze!

Dziś w Krakowie cały wieczór leje. Włączyli kaloryfery, a ja kupiłam dynię i wywlokłam z komody szlafrok (we wzorek z odbciem zwierzęcych łap). Znak to, że jesień naprawdę już tu jest!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s