resztkowe kaszotto

resztkowe kaszotto1

W Krakowie znowu mamy śnieżycę. W takie dni błogosławię poświąteczne resztki. Dzięki ich uprzejmości bez moczenia sobie kożucha ni trzewików mogę ugotować coś, co przy odrobinie szczęścia i przypraw może okazać się całkiem znośną strawą, tym przyjemniejszą, że można ją jeść będąc przytulonym do gorącego kaloryfera.

Do mojego resztkowego kaszotto wykorzystałam kaszę perłową ugotowaną w bulionie warzywnym, cebulę, parę ugotowanych dnia poprzedniego zimniaków (ze skórką), czerwoną paprykę, cukinię i kawałki boczku oraz święconkowej kiełbaski. Dużo pieprzu i dużo curry i już można oddać się przyjemności spożywania:)

Ps. Strzeżcie się zimowego yeti;)

Yeti

yeti2

Advertisements

14 responses

  1. Aga

    Takiego Yeti nie lękam się wcale!! Kaszotto mnie przekonuje wszak za moim oknem aura podobna, niestety wciąż zmagać nam się trzeba z resztkami żuru, na kaszę przyjdzie czas.. całusy!!

    03/04/2013 o 12:48 pm

    • Nie takie yeti groźne 🙂 A żuru wcale nie mam przesytu i bym nim absolutnie nie wzgardziła 🙂
      Ściskam!

      04/04/2013 o 12:31 am

  2. Czy to śnieżne yeti, to to samo yeti z dużymi oczyma na fotce niżej? 🙂 Co do kaszotta… bardzo chętnie, bardzo proszę. 🙂

    03/04/2013 o 12:52 pm

    • Owszem zarówno śniegowiec, jak i to z gałami, to ten sam stwór 🙂
      A mistrzem kaszotta (zwłaszcza po ostatniej „Kuchni”), to Ty jesteś 🙂

      04/04/2013 o 12:33 am

  3. Kuchnia z odzysku – ta idea, to warta poparcia idea, a więc popieramy! Nie możemy się zdecydować czy nie możemy się napatrzeć na piękne kaszotto czy piękne yeti. Podziwiamy więc oba twory 🙂
    Z wiosennymi pozdrowieniami,
    Sandmanowie

    03/04/2013 o 1:04 pm

    • Kaszotto zapewniem, że smaczniejsze niż yeti 🙂
      Bardzo Wam dziękuję drodzy Sandmanowie za te pochlebstwa 🙂

      04/04/2013 o 12:34 am

  4. Ale macie czadowa zime :)) A tyyyyyle sniegu to ja nawet zima tu nie wiedzialam 🙂 Kaszotto wyglada pysznie. A zdjecia wspaniale. Pozachwycam sie jeszcze innymi 🙂

    Pozdrawiam.

    03/04/2013 o 8:57 pm

    • Wielkie dzięki 🙂
      A zimę mamy prawdziwą, to racja 🙂 A Ty z jakiego bez-zimowego kraju piszesz?
      Pozdrawiam 🙂

      04/04/2013 o 10:28 am

  5. Potrawy resztkowe potrafią uratować tyłek! Ja też dzisiaj siorbałam curry i patrzyłam z przerażeniem na śnieżycę, deszcz i zamarzających ludzi za oknem. Na szczęście ja nie musiałam wychodzić i dziękowałam w duchu tym, którzy wymyślili curry 🙂

    04/04/2013 o 12:52 am

  6. Agata

    Świetny blog !
    Zapraszam wszystkich, którzy chcą pozbyć się kilku kilogramów lub mają problemy ze zdrowiem :
    http://resetujkomorki.blogspot.com/

    POZDRAWIAM

    04/04/2013 o 3:49 pm

  7. Kto by pomyślał, że takie cuda 🙂

    11/04/2013 o 2:48 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s