ciasto marchewkowe z lukrem cytrynowym

ciasto marchewkowe1

Moja Rodzicielka jest nauczycielką. Od ponad trzech dekad z siłą tura dzielnie stawia czoło szarżującym grupom siedmio-, ośmio- i dziewięciolatków. A co więcej, utrzymuje, że sprawia jej to radość! Mam nadzieję, że ja również okażę się być namaszczona na porządnego pedagoga, ale sprawdzam to dopiero od dwóch lat, więc jeszcze trudno orzekać;) A wspominam o tym nie bez przyczyny. Dzieci w szkole dostają codziennie po już przygotowanej do spożycia porcji marchewki. Dzieci jakie są każdy widzi i niestety duża część z nich ani myśli o przyjęciu dawki karotenu. Marchewki więc zostają, a memu Matczysku serce krwawi. Dlatego od pewnego czasu, chcąc ratować je przed pewnym zatraceniem, znosi je do domu. A że w domu nikt za marchewką nie przepada, korzeń ten trafia w moje ręce. A ja przetwarzam go w litry zupy marchewkowej. Ostatnio jednak natrafiłam na zachęcający przepis z bloga Pauliny Kolondry i postanowiłam niezwłocznie mój marchewkowy przydział przeznaczyć na ciasto marchewkowe. Doprawdy, nie wiem czemu jest takie pyszne, ale fakty mówią same za siebie. Zniknęło prawie tak szybko, jak się pojawiło, a do zniknięcia walnie przyczyniłam się ja sama, we własnej osobie!

Przepis podaję za Pauliną, z moimi niewielkimi modyfikacjami

ciasto marchewkowe3

ciasto marchewkowe z lukrem cytrynowym

4 jajka
półtorej szklanki cukru
(u mnie 3 części brązowego i jedna część wanilinowego, gdyż ostatnio weszłam w posiadanie sporej ilości, którą potrzebowałam spożytkować)
2 szklanki ubitej, startej marchwii
2 szklanki mąki
3/4 kostki masła (u mnie 150 ml oleju, ponieważ wolę w ciastach dodatek tłuszczu roślinnego)
4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżeczki cynamonu
sok z jednej cytryny

lukier cytrynowy

sok z jednej małej cytryny
cukier puder
(u mnie jedna szklanka, ale ilość należy dostosować do tego, jaką chcemy uzyskać konsystencję. Ja lubię rzadki lukier, który swobodnie spływa po bokach ciasta zanim zastygnie. Jeśli ktoś woli gęstszy, należy zwiększyć ilość cukru)

Jajka ubiłam z cukrem, dodałam marchew, olej, sok z cytryny i wszystkie suche składniki. Dokładnie wymieszałam. Tortownicę natłuściłam i obsypałam bułką tartą, a następnie przełożyłam do niej ciasto. Piekłam 35-40 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C.

Cukier utarłam z sokiem z cytryny na gładką masę i gdy ciasto nieco przestygło, rozprowadziłam lukier na jego powierzchi pozwalając mu spłynąć po brzegach.

ciasto marchewkowe2

Advertisements

23 komentarze

  1. Aga

    Powiem Ci Kochana, że o ile moje dzieci uwielbiają marchewkę świeżo obraną, to tej w szkolnej paczce też przyjmować nie chcą, nie smakuje już tak wspaniale, co tu kryć. Twój sposób zagospodarowania marchewki z przydziału bardzo mi się podoba… Nasze resztki do tej pory szły na pokarm dla myszek, ciasto marchewkowe to znacznie lepsza forma recyklingu. 🙂

    12/03/2013 o 1:59 pm

    • Aga, cieszę się nieludzko, że idea przypadła Ci do gustu 🙂

      12/03/2013 o 3:57 pm

  2. Zabieram się za nie chyba dziś 🙂

    12/03/2013 o 3:00 pm

  3. Przepysznie wygląda;) Ja tak dawno już jadłam marchewkowe, że muszę chyba niedługo sobie przypomnieć jak smakuje;)

    12/03/2013 o 4:43 pm

  4. Jest piękne! Uwielbiam Twoje zdjęcia:)
    U mnie też marchewkowe, ale trochę inne…
    Pozdrowienia!

    12/03/2013 o 7:45 pm

  5. Natalko genialne! Chyba nigdy się nie napatrzę:)

    12/03/2013 o 10:47 pm

  6. marchewkowe ciasto to sztandarowy deser w irlandii. Tylko lukier nie jest cytrynowy, tylko taki bardziej niby neutralny ale pyszny zarazem (nie jest typowy lukier). ten lukier jest dość często w połowie ciasta (po upieczeniu przecinamy środek a potem zamykamy.

    12/03/2013 o 11:26 pm

  7. marchewkowe – pychotka! do tego smaczny lukier 😉
    świetne zdjęcia !

    13/03/2013 o 4:56 am

  8. pięknie się prezentuje, jak wszystko na Twoich zdjęciach! 🙂

    13/03/2013 o 11:45 am

  9. beautiful shots!

    14/03/2013 o 5:16 pm

  10. Ewelina

    Muszę w końcu zabrać się z marchewkowe wypieki! Mam tyle przepisów, które zalegają w szufladzie i czekają na swoją kolej… Chyba mnie zmotywowałaś. 😀

    15/11/2013 o 11:42 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s