mrożony jogurt z wiśniami

jogurt1

W zimie lubię zimne desery. Jest to trochę osobliwe, wziąwszy pod uwagę moją słabą tolerancję temperaturową i całkiem uzasadnione podejrzenia o zmiennocieplność (najbardziej nie znoszę upału. Już chyba wolę chłód, ale też nie jakiś srogi…) No, ale do rzeczy, chociaż o ‚rzeczy’ też nie ma co nadto rozprawiać. Gęsty grecki jogurt ubiłam z kremówką, odrobiną soku z cytryny i cukrem pudrem. Jako dodatek smakowo-kolorystyczny wykorzystałam przepyszne i upajające (w dosłownym znaczeniu) wisienki pozostałe po letnim rzucie Oćcowej wiśniówki. W idealnych warunkach powinnam była parokrotnie przemieszać lub chociaż spulchnić jogurt widelcem w czasie mrożenia, ale zwykle rozpoczynam chłodzenie późnym wieczorem, by rano raczyć się mym przysmakiem. I nawet mam trochę słabość do tych niewielkich zamrożonych kryształków, których nie rozbiłam. A powierzchnia jogurtu przypomina szron na szybie:)

jogurt2

jogurt3

jogurt4

Reklamy

6 Komentarzy

  1. Przywiozłam od mamy wisienki, ale mrożone. Też się nadadzą 🙂

    08/02/2013 o 2:01 pm

  2. Piękne jak zawsze ;]

    08/02/2013 o 2:49 pm

  3. Ola

    mam czeresnie, wiec zaraz do roboty:)
    pozdrawiam

    11/02/2013 o 3:33 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s