krupnik z kalafiorem i fasolką szparagową

krupnik-kalafiorowy1

Moja słabość do krupniku zwykle w okresie jesienno-zimowym ulega eskalacji. To raczej nic nadzwyczajnego, bo krupnik po prostu rozgrzewa. Ten nie jest może typowo zimowy, bo warzywa w nim pływające na myśl przywodzą raczej lato, ale ja akurat jestem wielką przyjaciółką mrożonek, więc i fasolka i kalafior są u mnie nawet zimą na porządku dziennym i wyrzec się ich nie mam zamiaru. Sama nie wiem czy tej zupy nie powinnam czasem była ochrzcić mianem natkowo-pietruszkowej, gdyż skroiłam do niej pęczek natki, ale krupnik bez góry pietruszki, jak dla mnie, nie ma racji bytu. I musi być odrobina curry, bo to dobrze robi kalafiorowi:)

A tymczasem w Krakowie śniegi topnieją i, chwalić Boga,  już tak bardzo się nie ślizgamy. Niestety, po wczorajszej cudownie ‚sztormowej’, pełnej słońca pogodzie został dziś tylko wiatr. Ale my go tu lubimy, bo niweluje nico smog, który powoli staje się równie silnym, co obwarzanek symbolem naszego miasta. A wczorajszy był wyjątkowo ożywczy i iście ‚wyspiarski’. Jak się zamknęło oczy i wykazało odrobiną fantazji, można było poczuć morską bryzę i zapach oceanu, zakłócony nieco wonią spalin, ale zawsze. Nie mogłam się powstrzymać i zdarłszy szalik, wdychałam chłodne powietrze całymi haustami, czego dziś gorzko pożałowałam budząc się z katarem, ale trudno, mogłam się tego spodziewać;) Znaczy, że krupnik będzie w sam raz;)

krupnik-kalafiorowy2

Advertisements

5 komentarzy

  1. accantoalcamino

    Mi potresti fare un favore? Potresti mettere il traduttore? Adoro le tue ricette e vedo che su Pinterest ti seguono estasiati 😉

    01/02/2013 o 10:47 am

    • Sono molto contento 🙂 Cercherò di tradurre la ricette in inglese.

      01/02/2013 o 11:04 am

  2. Nata i natka tworzą dobry duet. 🙂
    Natalia, co by tu rzec, żeby się nie powtarzać (w kwestii zdjęć)…? Trochę brakuje mi już koncepcji, ale Ty wiesz… 🙂
    Powiem Ci, że z natką mam jak Ty – uwielbiam i dodaję w nieprzyzwoitych ilościach gdzie się da. 🙂 Mąż znosi to bardzo dzielnie, gorzej z dzieciakami. 😀
    Posil się gorącą zupą i w żadnym wypadku nie daj się przeziębieniom! Uściski. :*

    01/02/2013 o 10:52 am

    • Dzięki Małgoś 🙂
      Co do natki, to mnie do niej przekonał właśnie Mąż, bo wcześniej nie pałałam do niej 😉 A teraz nie wyobrażam sobie bez niej jedzenia!
      Tobie też dużo zdrowia!

      01/02/2013 o 11:17 am

  3. super blog i cudne zdjęcia – jestem pełna podziwu :)))

    23/06/2014 o 8:26 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s