tołpyga z duszoną rukolą

Jak dotąd z tołpygą nie miałam bezpośrednich relacji. Nasłuchałam się natomiast o niej przeróżnych okropieństw. A to, że niezdrowa, a to, że puszkowana za PRL-u zupełnie niejadalna (co wtedy było jadalne…), a to, że obca, nie nasza. Cóż, przyszedł moment, że mając za nic alarmujące przestrogi, podjęłam ryzyko. Nie wiem jakie walory (nie)zdrowotne wniosła ta ryba do mojej diety, ale swoim smakiem zdecydowanie mnie uwiodła.

smażona w mącznej panierce tołpyga z duszoną rukolą
(dla 2 osób)

2 filety z tołpygi
połowa cytryny
2 łyżki mąki pszennej
olej do smażenia
sól, czosnek granulowany, imbir, pieprz cytrynowy

250 g rukoli
2 (lub więcej;)) ząbki czosnku
1 łyżeczka masła
sól & pieprz

Umyte filety tołpygowe posypałam przyprawami, przykryłam plastrami cytryna i wstawiłam na godzinę do lodówki.

Po tym czasie ‚opanierowałam’, a raczej obsypałam rybę mąką i usmażyłam na niewielkiej ilości oleju po parę minut z każdej strony na złoty kolor.

Rozpuściłam na patelni masło, dodałam przyprawy, zmiażdżony czosnek oraz liście rukoli. Udusiłam.

Podałam wespół w zespół 😉

Advertisements

16 komentarzy

  1. Wow, nigdy nie jadlam tolpygi. Jakos tu w Francji jest nieznana.

    29/11/2012 o 2:05 am

    • Ja też pierwszy raz jadłam, ale smakowała super 🙂

      29/11/2012 o 12:38 pm

  2. accantoalcamino

    Sempre più bello qui…

    29/11/2012 o 12:34 pm

  3. Nigdy nie jadłam tej ryby, ale na twoich zdjęciach wygląda smacznie, może kiedyś się skuszę jak na nią gdzieś trafie;)

    29/11/2012 o 6:56 pm

    • Dziękuję 🙂 Mnie smakowała, więc liczę, że i inni się do niej przekonają 🙂

      30/11/2012 o 1:26 pm

  4. lubię twoje zdjęcia! poz M

    30/11/2012 o 2:14 pm

  5. Aga

    Nie tylko nie jadłam tołpygi… chyba, że w jakiejś jadłodajni w latach 80tych..nigdy nie jadłam również smażonej rukoli w formie jarzyny a wygląda mi to bardzo przekonywająco. Gdybym umiała, to na temat Twoich zdjęć stworzyłabym jakąś poezję – tak działają na zmysły.
    Grudniowy, wielki CMOK (WAWELSKI)!!

    01/12/2012 o 10:10 am

    • Aga, ta tołpyga, to moje smakowe zaskoczenie roku, jest wybitnie dobra! I jak zwykle, nie wiem jak Ci dziękować za miłe słowa 🙂

      05/12/2012 o 10:31 am

      • Aga

        Dobrze, że jesteś, już się bałam, że rozpoczęłaś galopującą karierę muzyczną gdzieś w świecie i zarzuciłaś gary na dobre… Oczywiście muzyczną karierę Ci wróżę i życzę ale jako, że moje oczy łakną Twoich wpisów w sposób wyjątkowy, to niecierpliwa się już robiłam :))) miłego!

        05/12/2012 o 11:22 pm

      • Jej Aga, znów mnie zawstydzasz 😉 Dzięki 🙂

        07/12/2012 o 8:15 pm

  6. Witam

    Wygląda smakowicie, ja również tołpygi nigdy nie jadłam i szczerze mówiąc zrobiłaś mi ochotę na nią…

    Pozdrawiam

    http://www.gotowaniezmilosci.pl/

    03/12/2012 o 8:23 pm

    • Cieszę się, że zachęciłam 🙂
      Dzięki za dobre słowo 🙂

      05/12/2012 o 10:32 am

  7. za rybkami nie przepadam, ale Twoje zdjęcia są cudowne!

    04/12/2012 o 9:33 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s