Guben, Gubin, Zielona Góra 2012

Niedawno, przy okazji zwiedzania Zielonej Góry miałam sposobność bytować w bardzo ładnym miasteczku, które po stronie polskiej zwie się Gubinem, natomiast po niemieckiej, tuż za brzegiem Nysy Łużyckiej w magiczny sposób przeobraża się w twardo brzmiące Guben. Stacjonowałam we wschodniej, polskiej części miasta, jednak widok z okna rozpościerał się na dość malownicze brzegi wspomnianej Nysy, przeciętej mostem i elektrownią wodną, i urokliwe zabudowania Guben. Jeśli wierzyć danym demograficznym, Guben zasiedla ponad 20 tysięcy ludzi – ja przez dwa dni nie widziałam żywego ducha! No, jednego widziałam, panią otwierającą rano lodziarnię;) Przez polską stronę tabuny również się nie przetaczały. Ale nie wykluczam, że winne temu stanowi rzeczy były dość niekonwencjonalne godziny moich wędrówek po mieście i nagła śnieżyca, której chyba mało kto się spodziewał, mimo że prognozy trąbiły. Tak czy inaczej, pobyt przebiegał bardzo przyjemnie.

Zielona Góra również niczego sobie! Chętnie wrócę, zwłaszcza, że z powodu kurczącego się (jak ubrania z roku na rok) czasu rajd po mieście przyjął dość zabójcze tempo i nie sposób było zawiesić oko na jakimkolwiek zabytku na dłużej niż na czas wykonania błyskawicznej fotografii. Głównym punktem programu była bowiem słynna zielonogórska Palmiarnia, a główną atrakcją konsumpcja deseru;) Nawet ja się skusiłam, a wręcz przyszalałam! Dość powiedzieć, że podwójna porcja słodyczy ostatni raz zdarzyła mi się chyba w dzieciństwie, a do domu wracałam zdjęta obawą o niekontrolowane potencjalne skoki lub spadki cukru wynikające z dość istotnego zaburzenia poziomu glukozy;)

 

Reklamy

2 komentarze

  1. Zaciekawiło mnie to miasteczko, tak samo jak palmiarnia w Zielonej Górze, rzeczywiście jest warta zobaczenia (pomijając kawiarnię;)?

    06/11/2012 o 10:23 am

    • Palmiarnia jest ciekawym miejscem, zwłaszcza dla osób interesujących się egzotyczną florą. A możliwość wypicia kawy lub zjedzenia naleśnika wprost pod liśćmi palm i w asyście żółwi jest bardzo sympatyczna 😉 Ale zwiedzania jako takiego nie ma tam zbyt wiele.

      06/11/2012 o 10:34 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s