kryzysowa zupa serowa

Tak wiele rzeczy ostatnio zaprząta mój umysł i czas, że nie mam nawet sposobności nacieszyć się jesienią. Staram się chłonąć każdą chwilę i każdy promień słońca skaczący pomiędzy huśtanymi przez wiatr gałęziami. Każdy jego podmuch przesycony ziemistym zapachem liści i każdy długi cień, który wywołuje niezrozumiałe porywy nostalgii. Ale ciągle to jeszcze nie to, jeszcze za mało. Obsesyjnie chcę to wszystko tak przeżyć, żeby nic z tej jesieni nie uronić. Wyszłam dziś z domu z aparatem i z postanowieniem udania się nad Zalew Nowohucki. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale to miejsce nosi wszelkie znamiona sentymentalno-jesienne, które chciałabym uchronić od zapomnienia. Nie uchroniłam jednak, gdyż w ulewie, to już nie to samo;) Deszcz podziałał na mnie antymotywująco na wszystkich frontach, a nawet na tyle, że zupę postanowiłam sklecić z zastanych składników, byle już nie czuć na odsłoniętych częściach ciała zimnych deszczowych igieł. Ale nie była to zupa kompletnie ‚od niechcenia’. Miałam nań chrapkę już od dłuższego czasu, ale oczy przesłaniały mi goszczące u nas nagminnie przecudowne, jesienne kremy – z buraków, skorzonery, dyni lub podgrzybków. Dziś jednak przyszedł jej dzień.

zupa z serka topionego

400 ml bulionu warzywnego
4 serkowe trójkąciki (u mnie po 2 naturalne i z ziołami)
4 plasterki kumpiaku (lub szynki parmeńskiej)
2 (lub więcej;)) ząbki czosnku
sól & pieprz, suszona natka pietruszki

Do gorącego bulionu ‚wtarłam’ przez sitko serki, wcisnęłam czosnek, doprawiłam i zagotowałam.

Kumpiak pokroiłam na kawałki i podsmażyłam na suchej patelni.

Zupę podałam posypaną pietruszką i kumpiakiem.

Reklamy

14 Komentarzy

  1. Ha! Znam! znam! i wprost uwielbiam! Czasem wprost trudno uwierzyć, że z takiego głównego składnika można wyczarować taaaką zupę! 🙂
    Foty jak zwykle… ach! 🙂

    27/09/2012 o 8:17 pm

    • Małgoś, ja też za nią przepadam, zwłaszcza, że czas przygotowania ogranicza się właściwie do podgrzania bulionu 🙂
      Dzięki za miłe słowa!

      27/09/2012 o 9:06 pm

  2. Uwielbiam patrzeć na Twoje zdjęcia. Taką starą blachę koniecznie muszę gdzieś znaleźć! Zupę też zrobię. Te najprostsze najbardziej mi smakują 🙂

    27/09/2012 o 8:42 pm

    • Dziękuję 🙂
      A stare blachy są wyjątkowo fotogeniczne 🙂

      27/09/2012 o 9:06 pm

  3. Aga

    Oj dogrzewaj się koleżanko, dogrzewaj, bo ledwo z choróbska wyszłaś a już przechadzki w jesiennym deszczu sobie fundujesz!! Wcale bym się nie zdziwiła jakby się okazało, że z entuzjazmem dziecka nie odpuściłaś żadnej kałuży…. 🙂 Zupę z topionych serków kiedyś jadałam dość często, fajnie, ze mi ją przypomniałaś – ciepłe i kaloryczne w pięć minut. Też ją zrobię!!

    27/09/2012 o 10:31 pm

    • A to cieszę się, że przypomniałam 🙂 Zwłaszcza, że u mnie też jej dawno nie było.
      Proszę Cię, Ty mi nie poddawaj pomysłów ze skakaniem po kałużach, bo gotowa jestem przejść do czynów 🙂
      Trzymaj się ciepło!

      27/09/2012 o 11:22 pm

  4. Jadłam kiedyś taką, niby prosta i tania a smaczna;)

    28/09/2012 o 1:44 pm

  5. Kasia

    To ciekawe. nigdy nie slyszalam o takiej zupie. pozdrawiam

    28/09/2012 o 7:46 pm

    • U mnie w rodzinnym domu czasem bywała. Stąd ją znam 🙂 Polecam, bo jest szybka i smaczna 🙂

      28/09/2012 o 7:48 pm

  6. jaka prosta ale na pewno pyszna , już samo czytanie o niej już rozgrzewa:)

    28/09/2012 o 11:17 pm

  7. Tom

    Serki topione sa niezastąpione w niektórych zupach, ja używam do brokułowej…. palce lizać! muszę spróbować Twojej zupki – jak kryzys to kryzys;)

    15/10/2012 o 9:45 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s