wrzesień! i omlet na bogato

Całe rzesze złorzeczą z okazji nadejścia września, a ja wręcz przeciwnie! Głównie z powodu finału mej jakże uciążliwej i wymagającej prawdziwych wyrzeczeń abstynencji alkoholowej. Donoszę uprzejmie, że 1 września został uczczony należycie, ale obeszło się bez nieprzyjemnych reperkusji;)

Jutro wracam do moich przedszkolaków, a i czekają mnie nowe wyzwania zawodowo-muzyczne. Jak na mnie przystało, nieco się denerwuję, ale zaraz staram się przemówić sobie do rozsądku i przypomnieć, że moja praca należy przecież do naprawdę przyjemnych:) Pewne jest jedno – będę musiała posiedzieć nad pianinem. Jakby tak tylko od samego siedzenia wzrastały umiejętności;)

No i już coraz bardziej jesień! Do prawdziwej jeszcze daleko, ale czuć wyraźnie w trzewiach jej nadejście. Wielka to radość ujrzeć na termometrze tak wyczekiwane 14 stopni, wywlec z szafy ulubioną marynarkę i wyjść z domu na spotkanie z biało-burym niebem i złotymi liśćmi. Nic nie daje takiej euforii jak zapach wczesnej jesieni w powietrzu. Z każdym rokiem odurza intensywniej.

Dziś na obiad idziemy do moich Rodziców. Zjemy pyszne mamine bitki z gęstym sosem i mizerią. I już wiem, że czka na mnie dynia z Kleparza – z pierwszej dyni zawsze tradycyjnie robię zupę krem- i skorzonera, na którą jesienią czekam z równym utęsknieniem, jak wiosną na szparagi:)

A wczoraj z „braku laku” wylądował na naszych talerzach omlet. Na bogato, bo z wszystkim, na co napatoczyłam się otworzywszy lodówkę. Przepis każdy zna i robi omlet po swojemu, więc nie będę epatować swoim, nadmienię jedynie, że nasz obfitował w otręby, wędzonego łososia, suszone pomidory, cebulę, czosnek, mascarpone, salami, a posypany został pecorino. Może mało obiadowa historia, ale dla mnie w pełni satysfakcjonująca:)

Advertisements

6 responses

  1. Taki omlet u mnie często gości na śniadanie;)

    02/09/2012 o 8:00 pm

  2. Aga

    Z każdym rokiem Ciebie jesień odurza coraz bardziej, a mnie oburza coraz bardziej.

    Szczęśliwie dary jesieni na talerzu są spektakularne i jest z czego się cieszyć mimo wszystko… Moja Połówka pieje z zachwytu nad tą porą podobnie jak Ty, mnie smutna nostalgia ogarnia, już czekam pierwszych płatków śniegu….

    04/09/2012 o 11:07 am

    • Śnieżek też lubię 🙂 A dary jesieni są najwspanialsze z całego roku 🙂 A z Twoją Połówką, to widzę, że bym się dogadała 🙂

      04/09/2012 o 8:07 pm

      • Aga

        Tak jesieniozachwyt chyba zbliża ludzi…ale myślę, że ze mną też byś się dogadała…mimo innych poglądów na jesień 😉

        05/09/2012 o 9:06 am

      • Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości 🙂

        05/09/2012 o 12:38 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s