zimowe jadło w środku lata

Po raz kolejny do tego nawiązuję, ale po prostu sytuacja jest zgoła niecodzienna – ciągle u nas ostatnio gęste, zawiesiste zupy, treściwe risotta, gulasze i duszone warzywa korzeniowe. I jeszcze te zdjęcia. Jakoś same z siebie takie zimowe wychodzą! No zima u nas nastała i nie chce być inaczej;)

No dobrze, może troszeczkę przesadzam, bo jednak zajadamy się świeżymi owocami i górami fasolki szparagowej z podprażoną tartą bułką, ale mimo wszystko gęste jedzenie jest takie kojące! I tak lubię siedzieć w chłodny letni wieczór na balkonie z talerzem krupniku, albo kremowej zupy z czerwonej papryki i słodkich jak maliny pomidorów!

Jutro sierpień, a dla mnie to już jesień. Co roku to samo. Znów cienie się wydłużą, a słońce będzie chłodne. Bardzo na to czekam.

Sierpień to dla mnie również doroczny miesiąc abstynencji. Dobrnęłam do swego rodzaju jubileuszu – to już po raz dziesiąty wyrzeknę się na 31 dni wszelkich alkoholowych uciech, a moje oko nie skala się tęsknym spojrzeniem w stronę oszronionej i wypełnionej orzeźwiającym płynem piwnej butelczyny! A kysz! Na miesiąc:)

Advertisements

6 komentarzy

  1. Risotto. Marzenie wędrowca. Pięknie sfotografowane.

    31/07/2012 o 6:40 pm

  2. Aga

    Bardzo zacne postanowienie, ja nie wiem, czy umiałabym się na tak długi czas od wina ukochanego odstawić..nie wiem też czy bym chciała. Całą sobą chcę Twojego przepisu na paprykową zupę – sezon na nią nadciąga, a zdjęcia każą myśleć, że jest wyborna !

    01/08/2012 o 1:04 pm

    • Ja już dziesiąty rok się wyrzekam i mam nadzieję, że i tym razem uda mi się z powodzeniem dobrnąć do końca 🙂
      Moja zupa paprykowa jest super-prosta, więc nawet nie śmiem tego nazywać przepisem! Paprykę piekę w piekarniku, obieram. Poszatkowaną cebulę podsmażam na oliwie, dodaję pokrojoną paprykę i pomidory oraz przeciśnięty przez praskę czosnek i płatki chili. Zalewam bulionem warzywnym i gotuję do miękkości, a na koniec blenduję 🙂
      Pozdrawiam!

      03/08/2012 o 12:03 pm

      • Aga

        Dobrze brzmi, paprykę teraz piekę nałogowo, wiec jest na stanie. Chyba masz rację z tą jesienią. w ‚moim’ gospodarstwie pojawiły się już wielobarwne dyńki. Może też się kiedyś nauczę lubić tę porę…póki co ukochałam sobie wczesną wiosnę, jesień urzeka mnie wyłącznie w pełnym grzybów lesie…no i na talerzu rzecz jasna!

        03/08/2012 o 2:03 pm

      • Och, za dynią już tęsknię bardzo, więc zazdraszczam 🙂 Wczesna wiosna jest u mnie na drugim miejscu do kochania, więc jak najbardziej rozumiem Twoją do niej sympatię. A wczesna jesień? Cóż, dla mnie najwspanialsza 🙂
        Pozdrawiam 🙂

        06/08/2012 o 1:12 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s