czekoladowo-pomarańczowe muffiny z mąki żytniej i kasztanowej

Jak ostatnio często bywa w Krakowie, wieczorem padało. A my zamarzyliśmy o czymś słodkim. O ciepłym, puszystym cieście. Przejrzałam spiżarkową szafkę i postanowiłam upiec babeczki z tego, co znajdę ‚na stanie’. A znalazłam czekoladę ze skórką pomarańczową, resztkę mąki żytniej i nowe, jeszcze zamknięte opakowanie mąki kasztanowej, która już od dłuższego czasu czekała na swój wielki dzień, a którą podarowała mi kiedyś Żona Kuzyna. Z dna słoika wygrzebałam może z dwie łyżki miodu wrzosowego, a osobnickich jajek od szczęśliwych kur mieliśmy pod dostatkiem. Z czeluści półki, nie bez wysiłku, wydobyłam moje formy do muffinków, zastanymi składnikami udało mi się wypełnić po brzegi jedną ‚sześciostanowiskową’. Kiedy się piekły, zapachniało Świętami, chyba za sprawą aromatycznej nuty pomarańczy.

czekoladowo-pomarańczowe muffiny z mąki żytniej i kasztanowej

1 szklanka mąki żytniej
pół szklanki mąki kasztanowej
3/4 szklanki cukru muscovado (lub jak kto lubi)
2 kopiaste łyżki miodu (u mnie wrzosowy)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki soli
ok. pół szklanki oleju rzepakowego (u mnie aromatyzowany skórką pomarańczową)
ok. 200 g jogurtu naturalnego
2 jajka (dałam jedno, bo było ogromne)
tabliczka czekolady (u mnie 150 g, pomarańczowa)

Czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej.

W dużej misce zmieszałam oba rodzaje mąki, sól, cukier, i proszek do pieczenia. Dodałam jogurt, jajko, olej, miód, przestudzoną czekoladę. Składniki wymieszałam, aż się połączyły.

Formę wyłożyłam papilotkami i przełożyłam do nich masę. Muffinki piekłam ok. 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180°C.

Przestudzone posypałam cukrem pudrem, chociaż kusiło mnie, żeby zamoczyć ich czubki w białej czekoladzie;) Smakowały wyjątkowo pysznie z gorzką herbatą i dżemem borówkowym.

PS. Babeczki piekły się nieco dłużej, niż takie z mąki pszennej. Ale nie jestem pewna czy odpowiedzialność za to ponosi faktycznie mąką, czy to, że po prostu robiłam dość duże porcje.

PPS. Muffinki z mąki żytniej nie rosną tak szaleńczo jak z mąki pszennej, stąd dość sporo proszku do pieczenia.

Advertisements

8 komentarzy

  1. Mąka kasztanowa? Nigdy nie słyszałam, gdzie ją można dostać? 😀
    Bardzo interesującą barwę ma ciasto tych muffin, jestem ciekawa smaku;)

    10/06/2012 o 5:32 pm

    • Mąka kasztanowa jest (jak dla mnie) dość gorzkawa, więc łączę ją zwykle z jakąś inną. Ja osobiście jeszcze nigdy jej nie kupowałam – zawsze przysyłała mi Ciocia z Italii, ale myślę, że supermarketach powinna być dostępna 🙂

      10/06/2012 o 10:53 pm

  2. Coraz piękniejsze stylizacje! Zachwycam się! 🙂

    10/06/2012 o 6:28 pm

  3. No Kochana, foty są fantastyczne! Lubię u Ciebie wszystkie, ale te są naj, naj 🙂
    Gdzie Ty wygrzebałaś takie czadowe starocia??

    14/06/2012 o 9:24 am

    • No taki komplement z rana! Dziękuję stokrotnie 🙂 I odwzajemniam 🙂

      A starocie, to ‚rodowe’ pamiątki i trochę zdobyczy spod krakowskiej Hali Targowej, gdzie co niedzielę odbywa się targ staroci 🙂

      Pozdrawiam 🙂

      14/06/2012 o 10:57 am

      • To dbaj o te rodowe pamiątki, bo skarby masz fantastyczne i bardzo fotogeniczne 🙂

        15/06/2012 o 11:51 am

      • 🙂 🙂

        15/06/2012 o 8:05 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s