tarta z trzema serami, cebulą, kiełbasą i bakłażanem

Ten marzec mnie trochę przeraża. Strasznie dużo do zrobienia, nauczenia się, przygotowania. Miesiąc ten w naszej Rodzinie obfituje w urodziny, imieniny, uroczystości, obchody… A do tego parę stresogennych projektów do skończenia nade mną wisi. Zawsze staram się podchodzić ze spokojem do spraw przyziemnych, jednak mimo to serce kołacze mi szybciej na myśl, że nie zdążę ze wszystkim na czas.  Dużo gotuję dla innych, ale sama jem różne przedziwne rzeczy. Odkładam to, co do mnie należy i robię wszystko inne. Wszystko, co lubię, ale co wcale nie przybliża mnie do sfinalizowania tego, co  powinnam zrobić. A przecież nie warto się denerwować! Powtarzam to sobie codziennie!

Dla złagodzenia sytuacji, tarta, a raczej swego rodzaju placek z ciasta drożdżowego z dodatkiem ziemniaków. Rzecz smaczna i z serii, tych, które nader często eksploatuję, czyli baza plus każdorazowo modyfikowane dodatki. W zależności od okoliczności przyrody i asortymentu spiżarki. Inspirację znalazłam tutaj.

 tarta z trzema serami, cebulą, kiełbasą i bakłażanem

25 g drożdży

 3 ugotowane i przeciśnięte przez prasę ziemniaki

400 – 500 g mąki pszennej

1 jajko

ok. 200 ml mleka

2 łyżki oliwy

łyżeczka cukru

łyżeczka soli

Farsz

bakłażan

cebula

200 g mocno wędzonej kiełbasy

100 g fety

100 g ementalera

100 g rokpola

5 (lub więcej;)) ząbków czosnku

2 łyżki oliwy

sól gruboziarnista, pieprz, tymianek

Drożdże wymieszałam z cukrem, solą, niewielką ilością mąki i mleka. Następnie dodałam resztę mąki, przeciśnięte przez prasę ziemniaki, jajko, oliwę i mleko. Zarobiłam ciasto, które następnie odłożyłam do wyrośnięcia.

Bakłażana pokroiłam w grube plastry, posoliłam i odstawiłam na paręnaście minut, by pozbyć się jego ewentualnej gorzkości. Po tym czasie spłukałam nadmiar soli. Bakłażana pokroiłam w kostkę i poddusiłam razem z pokrojoną w piórka cebulą, przeciśniętym przez praskę czosnkiem oraz pokrojoną w plastry kiełbasą na niewielkiej ilości oliwy. Przyprawiłam solą, pieprzem i tymiankiem.

Trzy mniejsze żaroodporne formy posmarowałam oliwą (można oczywiście użyć jednej dużej). Ciasto podzieliłam na 6 części, każdą z nich cienko rozwałkowałam. Wyłożyłam ciastem formy, na nie przełożyłam nadzienie oraz pokruszone sery (zostawiając nieco do posypania wierzchu tart). Farsz przykryłam cienką warstwą ciasta, które posmarowałam oliwą oraz posypałam resztą sera (ementalera) i gruboziarnistą solą.

Tarty piekłam w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C. z funkcją termoobiegu przez 30 minut. Podawałam z sosem czosnkowym na bazie majonezu i jogurtu.

Advertisements

4 komentarze

  1. Lubię smakować nowych tart. Takiej jeszcze nie jadłam, a wygląda bardzo zachęcająco:)

    09/03/2012 o 9:26 am

  2. Lucy

    HEJ bardzo podoba mi się ten bloog. Dzieki za podanie adresu na nią:) A śpiewasz rewelwcyjnie, fajnie grasz też na gitarze, pozdrawiam z UP

    01/04/2012 o 9:43 pm

    • Dzięki Lucy :):)
      P.S. Poświęciłam Twoją palmę 🙂

      02/04/2012 o 2:20 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s