jogurtowy kurczak curry

Przebąblowałam cały dzień. Nie zaprzeczam, że przyczynił się do tego lekki kac, którego nabawiłam się zupełnie niespodziewanie. Przebieg owego na szczęście nie zaznaczył się szczególnie uciążliwie, a objawiał się głównie wzmożonym przyjmowaniem płynów i zdecydowanie wydłużonym czasem reakcji. Jakaż to jednak mała cena za uciechy duchowe dnia poprzedniego?;)

A w takie dni jak dziś potrawy o wyrazistym i konkretnie zdefiniowanym smaku neutralizującym powracający jak bumerang znany i lubiany aromat podeszwy w gębie, są wyjątkowo pożądane. Taki właśnie był kurczak.

Smaki indyjskie znam jedynie z krakowskich restauracji specjalizujących się w tego typu kuchni, więc nie jestem w stanie ocenić ich podobieństwa do oryginału, jednak to, co ugotowałam ja wcale a wcale nie odbiegało od jedzenia restauracyjnego:) Wyjątkowo smakował mi mój wytwór. Może nie jestem obiektywna i patrzę przez pryzmat swej lekkiej niedyspozycji, jednak to zdecydowanie kwestia drugorzędna;)

jogurtowy kurczak curry

4 udka kurczaka

300 ml jogurtu naturalnego

3 duże cebule

1 pietruszka

1 marchewka

pęczek szczypiorku

2 łyżki mielonych pistacji

4 (lub więcej;)) ząbki czosnku

łyżka oleju rzepakowego

sól, kolorowy pieprz, 3 łyżeczki curry, ziele angielskie, liść laurowy, mielone gałka muszkatołowa, cynamon,  imbir, kardamon, trawa cytrynowa, ostra papryka, asafetyda, ziarna fenkułu

Udka kurczaka podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju rzepakowego. Dodałam pokrojoną w piórka cebulę i pokrojone w kostkę pietruszkę i marchew. Dodałam nieco wody i dusiłam aż warzywa zmiękły, cebula się rozpadła, a kurczak się ugotował. Dodałam przyprawy, starty czosnek i jogurt, dobrze wymieszałam. Gotowałam jeszcze chwilę, by smaki się połączyły. Na koniec posypałam poszatkowanym szczypiorkiem i mielonymi pistacjami, a podałam z kurkumowymi podpłomykami.

Advertisements

2 responses

  1. wegewegetacja

    hahaha pięknie ujęte 🙂 uciechy dnia poprzedniego były zaskoczeniem, nie ma co 🙂 a curry to w ogóle mistrzostwo, ale bym chciała mieć Cię za żonę 😀

    20/01/2012 o 11:06 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s