korzenny kompot ze śliwek węgierek

Kolejny smak dzieciństwa. Kompoty pijałam tylko do szóstego roku życia, kiedy to mieszkaliśmy razem z Dziadkami. Wraz z moimi pierwszymi krokami w kierunku zdobycia edukacji, wraz z Rodzicami zmieniliśmy miejsce zamieszkania i kompot stał się rzadkością. Może przez to, że nie przywykłam, nigdy nie byłam miłośniczką tego zawiesistego wywaru z owoców, jednak przyznaję, że jest w nim coś dekadenckiego, co po latach znów mnie doń przekonało.

Gregor za to zawsze i niezmiennie docenia walory kompotu, a zwłaszcza tych rozmiękczonych, wygotowanych owoców, które z kolei mnie przyprawiają o, co najmniej, chęć odwrócenia wzroku;)

Kompot więc powrócił. Ze stróżańskich węgierek z dodatkiem korzennych przypraw.

Składniki:

– 1 kg wydrylowanych śliwek węgierek

– cukier trzcinowy (ilość uzależniłam od słodyczy śliwek i własnych preferencji – u mnie wystarczyło 5 łyżek)

– sok z połowy cytryny

– gorąca woda

– przyprawy: kawałek kory cynamonu, odrobina mielonego kardamonu i imbiru, parę goździków

Śliwki wrzuciłam do dużego gara, zalałam gorącą wodą, dodałam cukier, sok z cytryny i przyprawy. Gotowałam pod przykryciem około godziny. Kompot przecedziłam, ale ponoć nie jest to konieczne;)

Reklamy

2 komentarze

  1. śliwki uwielbiam!

    14/09/2011 o 12:55 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s