napar czosnkowy z trawą cytrynową

Co prawda słowo ‚napar’ jest w naszej Rodzinie zastrzeżone dla bulionu z koncentratem pomidorowym mojego Taty, ale jednak myślę, że nie będzie nadużyciem określenie w ten sposób mojej wybitnie ‚cienkiej’ zupy, którą zupą właśnie trudno nazwać;) Cienka, ale za to nieźle przyprawiona;)

Mój napar jest typowym przysmakiem uleczającym zdjętego infekcją górnych dróg oddechowych człeka (czosnek i mleko wespół zespół od dzieciństwa były mi przez Matyczysko aplikowane jako remedium na przeziębienie. Naprzemiennie z syropem z cebuli i cukru:)) Spożywany profilaktycznie, a przez wzgląd na ten wyborny smak nie powinno być problemów z częstotliwością, niewątpliwie również przyczyni się do zapobieżenia owemu:) Oczywiście nikomu nie życzę nieżytu nosa ani tym bardziej gardła, (mnie samą zaczyna już łamać w kościach) ale w razie czego, zupa jak ulał, lub też nalał:)

Połączenie aromatycznego czosnku, pikantnego chilli i orzeźwiającej trawy cytrynowej jest nie do opisania i kompletnie podbiło moje podniebienie:)

Składniki (dla 2 osób):

– 8-10 (lub więcej;)) ząbków czosnku

– 2 szalotki

– łyżeczka masła czosnkowego (lub oliwy)

– 100 ml bulionu warzywnego

– 300 ml mleka

– 100 ml białego wina

– mały serek topiony śmietankowy

– garść drobnego makaronu (np. gwiazdki)

– przyprawy: sól czosnkowa, rozgnieciony różowy pieprz, pieprz cytrynowy, płatki chilli, liść laurowy, ziele angielskie, starta gałka muszkatołowa, zielona czubryca, suszony czosnek niedźwiedzi, trawa cytrynowa (u mnie zarówno sproszkowana jak i suszona w kawałkach /dostałam od Chrobotka:)/ – w ilości dość sporej)

Czosnek przecisnęłam przez praskę i dusiłam przez chwilę na roztopionym maśle by stracił nieco ostrości. Dodałam poszatkowaną szalotkę i wino i dusiłam razem by alkohol odparował. Następnie zalałam wszystko bulionem i mlekiem połączonym z serkiem topionym. Doprawiłam moim miksem przypraw, z wyraźnym naciskiem na trawę cytrynową. Dorzuciłam makaronowe gwiazdki i całość gotowałam przez parę minut, żeby makaron zmiękł:)

Advertisements

6 komentarzy

  1. Szybko ciąg dalszy!

    06/05/2011 o 6:41 pm

  2. Tajemniczy Pan X

    Na wszelkie przeziębienia, złamania, zwichnięcia, strzykania w kościach 😛 , migreny i.t.d najlepsza jest wódka z pieprzem, ale widząc recepturę tego specyfiku jestem skłonny uwierzyć, iż jego właściwości lecznicze są równie dobre jek wymieniony przeze mnie ludowy sposób…

    07/05/2011 o 4:40 pm

    • No sama bym tego lepiej nie ujęła!
      Na Tajemniczego Pana X i jego słowiańskie sposoby zawsze można liczyć 🙂

      07/05/2011 o 10:00 pm

  3. Musi być świetna ta zupka! Pozdrawiam

    10/05/2011 o 3:24 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s