wytrawne naleśniki

W ostatni piątek nie mogłam pozbyć się wrażenia, że już jest sobota i cały czas nosiłam się z zamiarem przygotowania na obiad jakiegoś mięska. A kiedy uświadomiłam sobie wreszcie, że oto jednak nastał postny dzień, sytuacja (i zawartość lodówki) nie pozostawiła mi wyboru – naleśniki. Z warzywami.

Z przygotowanego wcześniej ciasta usmażyłam naleśniki, które wypełniłam następnie prostym farszem składającym się z posiekanych, podprażonych i przyprawionych solą i pieprzem pieczarek i cebuli. Oprócz tego nadzienia, w każdym ‚trójkąciku’ (a raczej ‚ćwiartce koła’;)) znalazła się łyżka sosu tatarskiego i plasterek ementalera. A do popitki (przynajmniej w moim wypadku, gdyż propaguję sierpniową abstynencję alkoholową), bezalkoholowy kwas chlebowy:)

P.S. U nas ostatnio ‚aktywnie’…;) Nabyliśmy dywan, spotkaliśmy się z moimi Kuzynkami i ich mężami, zakupiliśmy bilety pociągowe na nasz helski wyjazd, zakończyliśmy teoretyczny kurs przybliżający nas do posiadania prawa jazdy, a ja dodatkowo, podczas ‚honorowej rundy’ po mieście z Chrobotkiem, wyszperałam w moim ukochanym sklepie indyjskim śliczną czarno-złotą bluzkę oraz przewspaniałą spódnicę, na którą czekałam przez całe życie: jest długa, szeroka, falbaniasta, drapowana, warstwowa, z koronkowymi wstawkami, w kolorze, hmm… ‚ciałkowym’ i, co nader istotne, tworzy idealne wprost (w moim mniemaniu) połączenie z nieśmiertelnym elementem mojego wystroju, w postaci czarnych spodni:D Gdyby się przyjrzeć, to prawie wszystkie moje spódnice odznaczają się (sic!;)) podobnymi cechami, no może z wyłączeniem koloru, ale cieszę się z nowego nabytku:) Hyhy, to chyba najdłuższe zdanie jakie wygenerowałam;) A uczyli w szkole, żeby nie tworzyć takich tasiemcowatych bydlaków…

Advertisements

4 komentarze

  1. a kwas chlebowy sama montowałaś?

    16/08/2010 o 10:29 am

    • No niestety nie posiadłam jeszcze umiejętności jego wytwarzania. Ale mam (ponoć sprawdzony) przepis i powoli dojrzewam do podjęcia próby:)

      16/08/2010 o 7:53 pm

  2. Ja właśnie zawsze pisałam piszę i pisać będę takie tasiemcowe zdania. Zawsze na przekór. A czwarte zdjęcie wygląda tak apetycznie, że aż mi się jeść zachciało! 😉

    18/08/2010 o 12:07 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s