zeszłowakacyjne przysmaki znad morza:)

Uświadomiłam sobie, że zawsze, jak gdzieś wyjeżdżamy, to muszę mieć zdjęcie podczas jedzenia;) Odchył jaki, czy co?;) Ale zwyczajnie lubię pamiętać, czego próbowałam w miejscach, w których przyszło mi przepędzać, na ten przykład, wakacje. Sprawia mi radość wspominanie miłych wyjazdowych chwil skojarzonych ze spożywaniem przysmakowych zdobyczy. Dlatego dziś postanowiłam cofnąć się w czasie do naszego ubiegłorocznego urlopu. Kaszuby (ojojoj, jak ja już chcę tam znowu być!): Władysławowo i Trójmiasto. Mój jadłospis składał się, co zrozumiałe i w pełni uzasadnione, w przeważającym stopniu z ryb, no bo jakże inaczej?! Ale, jak widać poniżej, i ziemniak przyozdobiony kwiatem, a wypełniony serkiem żółtym, szyną i sosem jogurtowym ze szczypiorkiem, się omsknął;)

A na drugim zdjęciu moja rozwarta paszcza, występująca na tle niszczyciela ORP Błyskawica, zaraz z rozkoszą skonsumuje, mające, w moim prywatnym rankingu, status nadmorskiej delicji, filety z flądry i z okonia morskiego:)

Smażalnia, tekturkowe, lekko podtłuszczone tacki, plastikowe sztućce, sól w słoiku z podziurawionym wieczkiem, no i, ma się rozumieć, panierowana ryba z frytkami, to dla mnie właśnie TEN klimat, o którym jak pomyślę, to mi się ciepło robi na sercu – ze wzruszenia. Tak mam:) To kwintesencja, żeby nie powiedzieć nadrzędny powód, wyjazdu nad polskie morze;)

P.S. A przedwczoraj gościliśmy u mojej kuynki na przyjęciu z okazji 5-tych urodzin mojej Chrześnicy:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s