niezbyt piękne marchewki

Niestety, tym razem się wybitnie nie popisałam jeśli idzie o walory estetyczne mojej eksperymentalnej potrawy, wyglądem zbliżonej do poćwiartowanych ludzkich członków. No ale, jak wszystkie dania mojej produkcji, była nieludzko pyszna;), zwłaszcza jak na jedzonko, którego kluczową część stanowi marchewka, a która nie należy do moich najulubieńszych warzyw, tym bardziej w tak końskiej dawce;) Jednak owinięta sowicie polędwicą sopocką zyskała nowy wymiar smaku:) Przepis zaczerpnięty został z kulinarnego dodatku do „Pani domu”, który ofiarowała mi Matula:) A oto ramowy skład dla dwóch osób:

– 15 dkg kaszki kuskus wymieszanej z bulionem grzybowym, jednym surowym jajkiem, 10-cioma dkg utartego żółtego sera (lub topionego), 5-cioma łyżkami śmietany 30%, podsmażonym czosnkiem i cebulą, ziołami prowansalskimi, solą i pieprzem

– 4 (najlepiej młode) obrane i lekko podgotowane marchewki owinięte plasterkami polędwicy sopockiej i wędzonego sera żółtego

W posmarowanym masłem naczyniu żaroodpornym umieściłam kuskus, a na nim ułożyłam marchewki (całość można jeszcze dodatkowo polać z wierzchu stopionym masłem z dodatkiem natki pietruszki) i zapiekałam 25 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st.

Wczoraj, z okazji naszej rocznicy, odwiedziła nas moja kuzynka Ola z Rodzinką a jutro Rodzeństwo Gregora ma przybyć (obiecałam zupę cebulową:)) A ja akurat zaniemogłam – odczuwam niemałe dolegliwości ze strony górnych dróg oddechowych, ale żywię nadzieję, że Gripex zadziała na czas i się do reszty nie rozłożę;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s