świąteczne jedzonko i… pistol

Dziś miałam, jak na mnie, bardzo pracowity dzień. Ale był to słodki wysiłek, bo pomagałam Rodzicom przygotowywać świąteczne potrawy:) Czy już wspominałam, że kocham Wielkanoc?:)

Fotorelacja przedstawiająca świąteczne potrawy będzie jutro, jak uwiecznimy przystrojony przez Mamę stół pełen przysmaków:)

Ja, ramię w ramię z Tatą, przyczyniłam się do powstania kajmaku i postnych knyszy z kruchego ciasta, wypełnionych nadzieniem pieczarkowo-cebulowym, posypanych czarnuszką i kminkiem (dowód poniżej;)). Upiekłam też swój pierwszy (cebulowy) chleb:)

Barwiłam też jajka obierkami cebulowymi i nawet zrobiłam jedną „pisankę-wydrapywankę”, jak za dawnych, dziecięcych lat:) Niestety, zatrzymałam się z umiejętnościami wydrapywania w  tych dziecięcych latach właśnie, dlatego nie będę się tu chwalić tym, com wymodziła;) Dawniej, jeszcze przed koloryzowaniem jaj, robiliśmy na nich wzorki woskiem, Tata nawet spreparował do tego specjalny przyrząd:) Jednak tego roku poprzestaliśmy na drapaniu:)

A bonusowo, moje nowe kolce, sfotografowane w mHocznym nieco klimacie;)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s