mój drugi wpis ;)

Dzisiaj kulinarnie: przepis na zupę krem z selera naciowego (oraz paru innych warzyw widocznych na zdjęciu:)) Pomysł mój (można się domyślić po jego niskim zaawansowaniu;)), stworzony dla uratowania przed utylizacją kilku nieszczęsnych jarzyn, które zostały z wykorzystywanej wcześniej do innych celów włoszczyzny.  Dla wszelkiej pewności wymieniam składniki:

– seler naciowy (40 dkg)

– pół korzenia selera (takiego zwykłego, znaczy się Apium graveolens var. rapaceum Gaud;))

– jeden korzeń pietruszki

– jeden por

– jeden ziemniak (ooo, nie ma go na zdjęciu? Jak to się stało? W każdym razie, należy go dodać:))

– duuużo czosnku

– oprócz tego: trochę oliwy lub masła, kostka bulionowa, serek topiony (o dowolnym smaku), przyprawy (np. pieprz ziołowy, sól, gałka muszkatołowa), grzanki lub groszek ptysiowy i jakiś „badyl” do przyozdobienia gotowej strawy.

warzywa na zupę

Wszystkie warzywa umyłam, te które tego wymagały również obrałam, pokroiłam na małe kawałki i dusiłam (akurat na maśle czosnkowym z takiej jednej budki na Kleparzu:)) aż stały się stosunkowo miękkie. Wtedy zalałam je bulionem z kostki (ilość zależy od tego jak gęstą planujemy zupę finalnie). Całość gotowałam do zupełnej miękkości. Rozpuściłam w moim wywarze śmietankowy serek topiony i przyprawiłam. Ostatnim (moim ulubionym, oprócz konsumpcji) etapem było zblendowanie polewki. Z podanej ilości składników otrzymałam 4 słuszne porcje zupy.

Mimo że delikatna, okazała się naprawdę pyszna:). Zwłaszcza jeśli jest się w stanie wykazać siłą woli i odczekać ze spożywaniem do momentu, gdy się trochę ochłodzi – wtedy można rozkoszować się pełnym bukietem aromatu. Nie gustuję w „zzimniałym” jedzeniu, ale muszę oddać sprawiedliwość i przyznać, że żeby poczuć smak zawiesistych, treściwych zup nie należy ich jeść gorących:)

zupa

zupa pod innym kątem

Fotosy autorstwa mego Męża:)

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Chrobotek

    Mniam!Mniam! wszystkie zupki (i nie tylko) z pod tej ręki wychodzą znakomicie, a Nigella niech się schowa!

    24/02/2010 o 9:34 pm

  2. Hyhy, zupy to moja specjalność;) Pewnie jeszcze niejeden zupowy przepis się pojawi;)

    26/02/2010 o 8:34 pm

    • Chrobotek

      Czekam z utęsknieniem na brokułową 🙂

      28/02/2010 o 7:03 pm

      • to się doczekałaś 🙂

        03/03/2010 o 2:44 pm

  3. ela s.

    drogie dziewcze
    nie jestem blogowiczka ani nie przepadam za komputerem (moj wiek to mniej wiecej twoj pomnozony dwa razy , a moze nawet dwa i pol raza ) nie wiem kompletnie jak to sie stalo ze sie tu znalazlam ,ale widac los tak chcial…
    ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu zobaczylam tu cos co mnie poderwalo na nogi . . . mianowicie LYZKE! ! ! moja lyzke to znaczy lyzke z mojego serwisu ! serwis byl prezentem z okazji slubu. . . to bylo 33 lata temu. . . w krakowie w kosciele sw szczepana ( wiesz ktory to ? ) od wielu lat nie ma mnie w krawowie. . . ale milosc do niego ( i do tego samego meza ) wciaz tak samo goraca. . . dzieki tej lyzce tyle dobrych wspomnien. . . komplet troche zdekompletowany, ale resztki wciaz uzyteczne , zwlaszcza lyzki . . .prosze serdecznie napisz skad masz te lyzke. . .
    gratuluje bloga (jestes inteligetna osoba i utalentowana)
    pozdrawiam goraco
    tez dumna i blada (choc od 30 lat za oceanem ) krakowianka

    21/07/2011 o 10:28 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s